Dzisiaj z Łukaszem wybraliśmy się na wycieczkę rowerową. W planach był Czersk, ale za Powsinem zaczął padać śnieg. Plany więc zrewidowaliśmy i pojechaliśmy najpierw wzdłuż Wisły, a potem przez Habdzin i Obory do Konstancina.
W Konstancinie był szczyt niepogody, pełno głębokich kałuż i ciężki, mokry śnieg. Wróciliśmy przez Powsin na Kabaty. Potem jeszcze krótka wycieczka po ścieżkach rowerowych Ursynowa i uzbierało się 50 km.
Byłoby bardzo fajnie, tylko że już na osiedlu zaliczyłem niebezpieczną kraksę. Zagapiłem się i musiałem ratować się przed zderzeniem czołowym z samochodem. Uciekłem na bok, na krawężnik. Hamulce zablokowały przednie koło i finał był oczywisty… Wyleciałem przez kierownicę i spadłem na chodnik.
Poza obitym udem i startym łokciem w zasadzie nic poważnego się nie przydażyło… oprócz rozdartej kurtki na łokciu. Teraz kombinuję, jak zakleić kurtkę, żeby nie straciła swoich właściwości wiatro i wodoszczelności… Macie jakieś pomysły?
Statystyki wyjazdu zamieszczam tradycyjnie na www.kolotour.bikestats.pl
Na koniec kilka fot.
Śnieg na trasie
Dobrze się jedzie ;)
śnieżna pogoda
Rezerwat Krajobrazowy Skarpa Oborska
A oto trasa przejazdu:



[...] Informuję też o ciekawych wydarzeniach. Zapraszam do częstych odwiedzin! « Sobotni śnieg, 50 km i kraksa [...]