Rajd po Polsce 2008

...now browsing by tag

 
 

Galeria zdjęć z rowerowego rajdu po Polsce

środa, Sierpień 20th, 2008

Rajd po Polsce 5-18.08.08

środa, Sierpień 20th, 2008

Przyszedł najwyższy czas na podsumowanie rajdu po Polsce. Jesteśmy szczęśliwi, że udało się. 2 tygodnie po Polsce dało nam wiele miłych wrażeń.

Przebieg trasy 

Wprawdzie w planach miało być dłużej. Wypadki pogodowe i zdrowotne jednak sprawiły, że ograniczyliśmy się do Polski północnej i centralnej. W ciągu 2 tygodni przejechaliśmy 1500 km. Kolejno nocowaliśmy w miejscowościach Suwałki, Drozdowo, Olsztyn, Elbląg, Władysławowo (2 dni), Słupsk, Połczyn-Zdrój (2 dni), Piła, Poznań, Leszno, Sieradz.

Jeździliśmy zarówno po ruchliwych trasach krajowych, jak i zapomnianych drogach drugiego i niższych rzędów. Odziwo, przez 2 tygodnie wydaliśmy jedynie 850 zł na głowę. Głównie dzięki noclegom w schroniskach młodzieżowych.

Noclegi – schroniska młodzieżowe 

Mimo że forma podróży, jaką wybraliśmy, ma wiele zalet, ma też wiele wad. Niestety, w stosunku do rajdu po Bieszczadach, który odbyliśmy kilka lat temu, zmalała liczba otwartych schronisk młodzieżowych, a w funkcjonujących wzrosły ceny. Na dzień dzisiejszy (sierpień 2008) za nocleg średnio trzeba liczyć 20 zł od osoby w pokoju wieloosobowym z własną pościelą. Jeszcze 4 lata temu w podobnych schroniskach zdarzało nam się płacić 14 zł, a w jednym nawet 8 zł! Trudno też znaleźć schroniska PTSM w regionach nierozwiniętych turystycznie lub małych miejscowościach.

 Na koniec nostalgicznie

Na koniec mała, nostalgiczna uwaga. Kiedy 4 lata temu byliśmy w Bieszczadach, zdarzało nam się dużo więcej spotkań z ludźmi takimi, jak my. Kolarzami-turystami będącymi na trasie. Tutaj serdeczne pozdrowienia dla Pana Stacha ze Szczecina. W tym roku czy to nie mieliśmy szczęścia, czy też zmienia się moda na wakacje, kolarzy na trasie było mniej. Nie mniej jednak serdecznie pozdrawiamy wszystkich, których na trasie spotkaliśmy i życzymy szerokiej drogi.

Sami zbieramy siły do następnej wycieczki. Może nie tak długiej, jak ta po Polsce. Ale na pewno zrobimy jeszcze ukoronowanie sezonu rowerowego.

pozdrawiam serdecznie

Rafał

Rajd po Polsce 2008, 14 dzień, Sieradz – Warszawa

poniedziałek, Sierpień 18th, 2008

Bilans dnia: 232 km, czas jazdy: 8 h 35 min.

Rekordowy poniedziałek

Miała być trasa Sieradz-Żyrardów i pociąg do Warszawy. Po poprzednim dniu byliśmy zmęczeni. Widać było to na pierwszych kilometrach… przez pierwsze 45, aż do Pabianic, męczyliśmy się na trasie. Potem, po drugim śniadaniu w Pabianicach, szło dużo lepiej. Pogoda zresztą sprzyjała walce z dystansem. Jechaliśmy z wiatrem. Szaleńcza myśl przyszła mi do głowy już na 103 km, gdy było dobrze po 17, ale jeszcze nie mówiłem o tym Łukaszowi. Tuż przed Skierniewicami postanowiliśmy – walczymy o nowy rekord trasy – 230 km.

Jak pomyśleliśmy, tak zrobiliśmy. Po 19.20 dojeżdżaliśmy do trasy 7 Grójec-Warszawa. To bardzo późno, a w perspektywie jakieś 60-70 km. Mieliśmy jeszcze niecałą godzinę przed zachodem Słońca i długą drogę do Warszawy, ruchliwą, główną drogą. Na szczęście był pas awaryjny, którym w miarę bezpiecznie można było jechać aż do samej stolicy.

Odziwo im, dalej, tym szybciej, trasą 7 rzadko kiedy schodziliśmy poniżej 28 km/h. W pewnym momencie widzieliśmy drogę przed nami tylko, gdy wyprzedzał nas jakiś samochód. Było to związane z brakiem lampek. Łukasza ledówka prawie nic nie świeciła. A ja z braku lampki przedniej świeciłem sobie latarką z telefonu komórkowego. Z niezłym skutkiem :).

W samej Warszawie było już lepiej. Oświetlenie uliczne robi swoje. Na jednym ze skrzyżowań doszło do nieprzyjemnej sytuacji. Zmieniło się światło na czerwone. Łukasz postanowił przejechać. Ostro zareagował na to gość ze stojącego samochodu. Ja też miałem za złe Łukaszowi taki manewr, bo to jednak niebezpieczne było, a przy dużym zmęczeniu nie warto ryzykować. Ostatecznie dojechaliśmy do domu bez strat. Co dziwne, Łukasz nie złapał kapcia ;).

232 km pękło. Jak dla nas, zmęczonych poprzednim dniem, z bagażem, to nielada wyczyn. Wyprawę rowerową po Polsce, z łącznym dystansem 1500 km uznaję za zakończoną.

Do następnego wyjazdu.