Porady

...now browsing by tag

 
 

Okulary z wkładką korekcyjną kontra soczewki

poniedziałek, Sierpień 25th, 2008

Lepiej kupić okulary z wkładką korekcyjną, czy soczewki? A może jeździć w zwykłych okularach? W artykule przedstawiam wady i zalety każdego z rozwiązań.

Kolarze z wadą zwroku nie mają łatwego życia. W moim przypadku wada jest stosunkowo niewielka: -1,5 i -1, ale jednocześnie wystarczająca, bym odczuwał dyskomfort w jeździe bez szkieł korekcyjnych. A częste powroty z roweru wieczorem i w nocy bez szkieł są po prostu niebezpieczne.

Zacznijmy w ogóle od tego, że osoba jeżdżąca na rowerze, nawet amatorsko, powinna dla własnego bezpieczeństwa nosić okulary przeciwsłoneczne. Filtry UV chronią nasze oczy przed ostrym słońcem. A bariera w postaci szkła chroni oko przed opadami atmosferycznymi wiatrem, owadami i i innymi zanieczyszczeniami niesionymi przez powietrze.

Okularnik-kolarz ma do wyboru 3 możliwości jazdy:

  • w zwykłych okularach korekcyjnych
  • w soczewkach kontaktowych
  • w sportowych, przeciwsłonecznych okularach z wkładką korekcyjną

Pierwsze rozwiązanie jest dobre, jeżeli jeździmy bardzo rekreacyjnie, mało agresywnie i raczej na krótkich dystansach. Takie okulary nie nadają się do jazdy sportowej. Nie chodzi tylko o kształt i rozmiar szkła, który nie zabezpieczy oka przed wszystkimi czynnikami. Chodzi także o materiały. Odradzam jazdę w metalowych oprawkach i szkłach korekcyjnych ze szkła. Jest to niebezpieczne w momencie, gdybyśmy mieli kraksę. Pomijam aspekt ekonomiczny. Ja na przykład nie jeżdżę w swoich codziennych okularach korekcyjnych, bo mi ich szkoda.

Pozostały dwa rozwiązania, które stanowia przedmiot zażartej dyskusji między zwolennikami jazdy w szkłach korekcyjnych i w okularach z wkładką korekcyjną. Testowałem obydwa rozwiązania. Mają swoje wady i zalety.

Soczewki są wygodne. Zakładamy je rano, nosimy cały czas i ich wcale nie czujemy. Ale to tylko pozory. Jak mi kiedyś wyjaśniał mój okulista, soczewka to obce ciało, które nakładamy na własne oko. Jeżeli już decydujemy się na takie rozwiązanie, to radzę soczewki wypróbować w codziennym życiu i uważnie obserwować, czy ich noszenie nam nie szkodzi (zawroty głowy, męczenie się oka, pojawienie się zapalenia). Sport to przecież to ekstremalne warunki dla oka i nigdy nie wiemy, jak zareaguje ono na takie czynniki, jak wiatr. Dlatego mimo noszenia soczewek warto dodatkowo kupić okulary przeciwsłoneczne. Oczywiście w takim wypadku nie kupujemy okularów z wkładką korekcyjną. Wystarczą zwykłe.

Najpoważniejszym zarzutem wobec szkieł kontakowych jest kwestia utrzymania higieny, zwłaszcza na wyprawach rowerowych. Wiadomo, że na rajdzie rowerowym jeździ się długo, nie zawsze można skorzystać z łazienki. Poza tym obciążenie bagażami i długa trasa to ekstremalne warunki dla naszego organizmu. O infekcję nie trudno…

Sportowe, przeciwsłoneczne okulary z wkładką korekcyjną to rozwiązanie, którego jestem gorącym zwolennikiem. Na polskim rynku jest kilkanaście modeli okularów z wkładką korekcyjną, w różnych przedziałach cenowych. Ramkę ze szkłami oddajemy do optyka wraz z receptą na okulary i otrzymujemy gotową do zamontowania wkładkę ze szkłami dobranymi pod naszą wadę. Ważne jest dobre dopasowanie okularów. Pomijając szkło zewnętrzne, które musi zasłaniać całe oko, warto zwrócić uwagę, żeby wkładka korekcyjna była możliwie szeroka. Od tego zależy jakość naszego widzenia bocznego.

Czy okulary rowerowe z wkładką korekcyjną mają wady? W moim modelu, którego przed kupnem nie przymierzałem, jest problem z zachowaniem czystości szkieł – krople potu po wyschnięciu pozostawiają smugi soli, które ograniczają widzenie. Wystarczy oczywiście przeczyścić szkła ściereczka mikrofazową i po kłopocie :).

Tak z grubsza przedstawia się sytuacja, jeżeli chodzi o komfort jazdy w okularach z wkładką korekcyjną oraz w soczewkach korekcyjnych. Ja postawiłem na okulary z wkładką. Zdecydowałem się na model Rogelli HS-404 (moje testy okularów Rogelli). Zakup sobie chwalę. Niech żyją okularnicy :).

Pozdrawiam, Rafał

PS. Wszelkie komentarze będą mile widziane