Jaki
eś 1700 km. Tyle przejechałem na rowerze od wymiany napędu i kilku innych gadżetów. Dzisiaj zdębiałem, gdy wykryłem, dlaczego przez ostatnie 2 dni wyprawy po Polsce, na dystansie około 260 km łańcuch strzelał na napędzie. Okazało się, że pękła spinka w łańcuchu. Przez 260 km trzymał się na połowie ogniwa. Aż dziw, że wczoraj, gdy przejechaliśmy w niespełna 9 godzin 232 km, łańcuch nie pękł. To się nazywa niezawodny sprzęt ;).



Cały Rafał nie patrzy na sprzęt tylko jedzie :D Brakuje jeszcze wyniesienia na piedestały Schwalbe po 19 zł za sztukę które mając za nic szkła kamienie etc. no i oczywiście objechania moich maxxis’ów columbiere po 55 zł sztuka które złapały 6 kapci, ale tak to jest jak sie zakłada opony nieturystyczne. Tak Rafał te opony były złe na ten wyjazd przyznaje :))
A miałem to przemilczeć :P. Sam się przyznałeś :D.