Szlak latarni morskich – 4 dzień – Duninowo – Choczewo

Written by Kolo on Sierpień 7th, 2009

To miał być krótszy rowerowy dzień. W zamierzeniach mieliśmy przejechać około 120 km. W praktyce przejechaliśmy dodatkowe 30. Kilka błędów nawigacyjnych i utrudniony dojazd do latarni na trasie zrobiły swoje. Musieliśmy też przełożyć obejrzenie latarni Stilo na kolejny dzień.

Obawiałem się tego dnia. Duży dystans poprzedniego dnia, stosunkowo późny dojazd na nocleg i brak kryzysu dotychczas mogły się zemścić na nas. Ale po kolei.

Dzień zaczęliśmy od dojazdu do Ustki. Bez śniadania, bo nie było nic sensownego do kupienia w miejscowym sklepie. Latarnię w Ustce zaliczyliśmy dość szybko, bo i nie było czym się zachwycać. Ot, niewysoka latarenka. Potem zrobiliśmy sobie zasłużone śniadanie na ławce w parku przy kościele.

Posileni ruszyliśmy na dość ruchliwą trasę wyjazdową z Ustki w kierunku na Słupsk. Niestety, złapał nas deszcz. W sumie byłem zaskoczony, bo nie spodziewałem się, że będzie padało. Kurtki przeciwdeszczowe trzeba było wyciągać z worów podróżnych.

W deszczu przejechaliśmy kilka kilometrów. Potem była tylko mżawka. Niestety, w tych warunkach trochę pobłądziliśmy i w rezultacie aby dostać się do Przewłoki, która jest jakieś 5 km za Ustką, zrobiliśmy dodatkowe 10 nadprogramowych kilometrów. Faktem jednak było, że drogi w tej okolicy są fatalnie oznaczone. Także dojazd do Smołdzina trochę nam zajął. Po drodze Łukasz złapał jeszcze kapcia (później okazało się, że to tylko powietrze zeszło z dętki bez powodu ;)).  Bez kolejnych przygód dojechaliśmy do latarni Czołpino.

Latarnia Czołpino jest położona w Słowińskim Parku Narodowym. Prezentuje się dość okazale. Mimo że nie jest najwyższa na wybrzeżu, to wyraźnie góruje nad okolicą, bo jest położona na górze. Z góry jest fantastyczny widok nie tylko na morze i lasy Słowińskiego Parku Narodowego, ale przede wszystkim na ruchome wydmy.

Z mapy wynikało, że najkrótsza droga w kierunku Łeby i kolejnej latarni wiedzie z Kluk do Izbicy. Pojechaliśmy więc do Kluk. Okazało się, że w wiosce tej znajdują się bardzo ładne chałupy w stylu budownictwa szachulcowego.

Jednak głównym celem przyjazdu było przedostanie się do Izbicy. Jak się jednak okazało, droga ta wiedzie przez bagna i torfowiska. W zasadzie jest przejezdna tylko dla traktorów.

Zrezygnowani i źli postanowiliśmy zrobić dużą pętlę do Stilo przez Główczyce i Wicko. Mieliśmy dość skrótów na ten dzień. Wróciliśmy się więc do Smołdzina, a następnie pojechaliśmy na południe, do drogi nr 213. Czekało nas jeszcze około 50 km do latarni. A w nogach też było już około 100.
Śmiało mogę powiedzieć, że w tym momencie dopadł nas kryzys. Po drodze skończyły się płyny w bidonach, a droga 213 okazała się mocno pofałdowana. Kolejne podjazdy nas dobiły i w Główczycach, na postoju postanowiliśmy darować sobie Stilo i pojechać na nocleg.

Wciąż było to jednak około 30 km do przejechania. Nie dużo, ale jak na kryzys formy – mogło się okazać ciężkie do zrobienia. I ciężko rzeczywiście było. Brak mocy w nogach na podjazdach było czuć wyraźnie. Na szczęście popołudnie było łaskawsze w pogodę i oszczędziło nam deszczu.

W mało powalającym tempie dojechaliśmy w końcu do Choczewa, gdzie był nasz nocleg. Wspomnę tutaj gospodarzy, którzy okazali się bardzo miłymi ludźmi i z ciekawością dopytwali się o nasz wyjazd rowerowy.

A rezultat dnia to 147 km w 6 godzin i 27 minut. Gdyby nie zmiana trasy, byłoby około 175 km.

Szlak latarni morskich. Trasa dzisiejszego przejazdu na mapie:

2 Comments so far ↓

  1. maciek pisze:

    Witaj
    mamy zamiar z kuzyn przejechać tą nadmorską trasę… i mam pytanie: gdzie spaliście po drodze bo najgorzej jest podobno z noclegami na jedną noc?
    pozdrawiam
    maciek

  2. Rafal pisze:

    Polecam wyszukanie noclegów w bazie PTSM (Polskie Towarzystwo Schronisk Młodzieżowych). Noclegów szukaliśmy nie w kurortach nadmorskich, tylko kilkanaście-kilkadziesiąt km w głąb lądu. PTSM to zazwyczaj schroniska sezonowe utworzone przez szkoły lub całoroczne. Alternatywą jest wyszukiwanie hoteli robotniczych. W tego typu placówkach nie ma problemów z noclegiem na jedną noc. Obok PTSM jest jeszcze baza PTTK, ale nie sprawdzałem, jak z dostępnością miejsc nad morzem.

Leave a Comment