Rajd po Polsce 2008, 3 dzień, Drozdowo – Olsztyn

Written by Kolo on Sierpień 7th, 2008

Bilans dnia: 113 km, 5 h. jazdy. Kolejna setka do przodu.

Dzień pod znakiem drogi krajowej nr 16. Wyjechaliśmy na nią bezpośrednio spod szkoły w Drozdowie. Niby krajowa, ale do samych Mikołajek była w kiepskim stanie. Za to widoki wokół drogi były bardzo ładne.

Koło Mikołajek

W Mikołajkach zrobiliśmy pierwszy postój w porcie jachtowym. Troszkę posiedzieliśmy tutaj. Turystów sporo, do czego na szlaku rowerowym dotąd nie byliśmy przyzwyczajeni.

Mikołajki, port jachtowy

Port jachtowy w Mikołajkach

Port jachtowy w Mikołajkach

Za Mikołajkami już było lepiej. Słonko grzało cały czas.  Droga też była lepsza, co wiązało się też z bardziej intensywnym ruchem na drodze. Ładnie było kilka kilometrów przed Mrągowem:

okolice Mrągowa

Od Mrągowa, niestety, mnóstwo tirów. Przy wyjeździe z miasta znanego z festiwalu muzyki country drogowcy zrobili kierowcom niespodziankę w postaci remontu. Rezultat – 2-3 km korek. Na szczęście my przejeżdżamy płynnie.

Biskupiec mijamy bez postoju, później zatrzymujemy się w jakiejś małej miejscowości, bo Łukasz złapał lekki kryzys. Odpoczywamy dość długo, w końcu motywuję towarzysza, żebyśmy jechali dalej. Postanawiam podciągnąć trochę naszą jazdę.  Nie przeszkadza to nam jednak zatrzymywać się w ciekawszych miejscach i robić zdjęcia.

Jezioro Dobrąg (?)

Do Olsztyna dojeżdżamy w trudnych warunkach – przez jakieś 10-15 km jedziemy w upale, przy niesprzyjającym, gorącym wietrze. Na dodatek jest bardzo duży ruch i wielki remont na drodze. Mnóstwo kurzu i niebezpiecznie! Na szczęście nic nam się nie stało.

W samym Olsztynie opuszczają mnie siły. Ciągnąłem tempo na poziomie 26 km/h przez ponad 30 kilometrów. Tym sposobem na nocleg do schroniska dojechałem wyczerpany. Na szczęście trafiły nam się komfortowe warunki. Ok. 20 zł od osoby – dostaliśmy 4-osobowy pokój z telewizorem i łazienką. To schronisko jest jednocześnie członkiem IYH (International Youth Hostelling).

Hostel w Olsztynie

Łukasz stwierdził, że obiad jemy na mieście. Musiałem iść po leki, bo dostałem pokrzywki skóry, a zwiedzania nie mogłem sobie odpuścić. Znajdujemy kebaba w wersji mega. Potem idziemy na stare miasto. Ogólne wrażenie pozytywne. Ceny piwa w pubach też nam się podobały. Kilka fotek  z Olsztyna:

Olsztyn

Wysoka Brama – prowadzi na stare miasto:

Wysoka Brama w Olsztynie

Pomnik Mikołaja Kopernika:

Ja i Mikołaj Kopernik

Pub w Olsztynie - czyli trochę zabawy  z fz7:

Witraż w pubie

W pubie

Po powrocie na nocleg troszkę dyskutowaliśmy o następnym dniu – Malbork, a może Elbląg? Jak zwykle kluczowy był problem ze znalezieniem noclegu. Taniego – dodajmy ;). Raporty pogodowe też były jasne – po południu ma padać. Dlatego postanowiliśmy wyjechać stosunkowo wcześnie jak na nas – około 9.

Leave a Comment