Rajd po Polsce 2008, 2 dzień, Suwałki – Drozdowo

Written by Kolo on Sierpień 6th, 2008

Bilans dnia – 105 km, 4 h 45 min.

Rano budzą nas sąsiedzi, którzy poprzedniej nocy mocno imprezowali. Chyba budowlańcy, ale do śpiewania to oni talentu nie mają. Chodzi mi konkretnie o jednego, który słuchając piosenki Rihanny, radośnie jej wtórował „O ela, ela” ;).

Trochę się grzebiemy, bo jednak trudy dnia poprzedniego czuć. na śniadanie jajecznica z dużej liczby jaj i mięska. Niby energetycznie, ale chyba z ilością przesadziliśmy, bo będzie ją czuć jeszcze długo w trakcie trasy. Po wyjeździe z noclegu jeszcze zahaczyliśmy o miejscowy market. Tam zrobiliśmy wypłatę pieniędzy i kupiliśmy napoje izotoniczne. Potem ruszyliśmy w kierunku Olecka.

Ciężko, oj ciężko wchodziły kilometry. Cały dzień pod wiatr. Nie wypalił nocleg w Mikołajkach. Decydujemy się na położone 16 km na wschód od Mikołajek Drozdowo. Zmęczenie po pierwszym dniu i zbyt ciężki posiłek rano (jajecznica z 12 jaj) przeszkadzają na pierwszych kilometrach. Chociaż kryzys mam chyba ja, Łukasz dzielnie prowadzi.

Ale warto było, bo doświaczyliśmy pięknych krajobrazów polodowcowych – pagórków i jezior. Przejechaliśmy przez Olecko, Wydminy i Miłki. Mimo, że przejeżdżaliśmy bocznymi drogami, to i tak mijało nas sporo samochodów. Na trasie spotkaliśmy też 5 kolarzy-turystów z sakwami. W Olecku zrobiliśmy dłuższy postój. Po zjedzeniu zdecydowaliśmy się zrobić rundkę po miejscowych atrakcjach turystycznych. Szybkie rzucenie okiem i ruszyliśmy dalej. Kolejna przerwa – w Wydminach. Mała miejscowość nad jeziorami. W sklepie zaopatrujemy się w napoje i pytamy, jak jechać na Miłki. Bez większych problemów dotarliśmy do tej miejscowości, gdzie zrobiliśmy też zakupy na kolację i śniadanie, bo z rozmowy z dyżurującą w schronisku młodzieżowym w Drozdowie wynikało, że sklepów tam nie ma.

Po wyjeździe z Miłek jedziemy wzdłuż jeziora Buwełno, po drodze robimy kilka zdjęć. W pewnym momencie kończy się asfalt i dalej jedziemy szlakówką. Jedzie się w miarę dobrze, choć momentami trzęsie. No i jest odruch, żeby oglądać się na przyczepkę, czy przypadkiem bagaż nie obluzował się.

Drozdowo to maultka wioska położona blisko jeziora Śniardwy. Schronisko okazało się ładnie wyremontowaną szkołą podstawową. Łóżka polowe w salach lekcyjnych. Trochę nas cena zraziła – 2o zł to dużo, bo jak się miało później okazać, za nocleg o podobnym standardzie w Słupsku zapłaciliśmy 14 zł. A przygotowanie obiadu w kuchni omal nie przypłaciliśmy życiem. W czasie gotowania okazało sie, że kuchenka ma wadliwe przewody, gaz się zapalił i płomienie zajęły kuchenkę. Na szczęście udało się zakręcić dopływ gazu. Zimne piwo na koniec dnia. Łukasz obejrzał jeszcze mecz Wisły w eliminacjach do LM z drogowcami, którzy nocowali w schronisku, a gdzieś w pobliżu remontowali drogi.

Kilka fotek z trasy:

Odpoczynek w Olecku

Olecko - chwila odpoczynku

Olecko - przerwa na 2 śniadanie

Między Wydminami a Miłkami… chyba.  Pola po żniwach i Łukasz w pełnym rynsztunku.

Między Wydminami a Miłkami

Między Wydminami a Miłkami

Jezioro Buwełno, za Miłkami, w drodze na Marcinową Wolę. W Marcinowej Woli odpoczywało duuużo Niemców.

Jezioro Buwełno koło Miłek

Leave a Comment