Rajd po Polsce 2008 – 6 dzień – odpoczynek we Władysławowie

Written by Kolo on Sierpień 10th, 2008

Po długiej jeździe dnia poprzedniego niedzielę mieliśmy wolną. Dzień zapowiadał się bardzo leniwie. Rano oglądaliśmy Pekin i jedliśmy śniadanie. W południe miał przyjechać Damian ze swoją dziewczyną.

Kiedy przyjechali, wybraliśmy się na wspólne zwiedzanie miasta, które zaczęliśmy od… apteki. Puder w płynie i tabletki miały mi pomóc w leczeniu odczynów alergnicznych. Zwiedzanie Władysławowa sprowadzało się do spokojnego spacerowania. Posiedzieliśmy chwilę w porcie, gdzie zrobiłem sporo zdjęć, a potem poszliśmy na plażę. Na plaży spokoju nie dawały nam muszki owocowe, które obsiadały całe ciało. Szybko więc się zmyliśmy stamtąd.

Zrobiliśmy się głodni, więc pojechaliśmy Nowakerowym krążownikiem na Hel. Tam mały spacer na plażę. Po drodze weszliśmy na bukry z czasów II wojny światowej.  Proponowałem odwiedzenie fokarium, ewentualnie portu na Helu, ale skończyło się na zjedzeniu obiadu. Damian, wiecznie głodny, zjadł półtora pizzy. Do obiadu popijaliśmy piwko, denerwując przy tym Damian, robiącego za kierowcę ;). Powrót późno-popołudniowy minął nam na kilkukilometrowym korku. Chociaż po drodze było sporo rozmów, więc wracało się przyjemnie. Przy okazji dowiedziałem się, że Chałupy są centrum polskiego nudyzmu ;).

Wreszczie, przed 18 dojechaliśmy do Władysławowa. Jeszcze szybka herbata i przepakowanie. Zdecydowaliśmy się zostawić Damianowi trochę rzeczy. Odtąd nasze wory miały być lżejsze :).

Pożegnaliśmy Damiana i Hanię, po czym Łukasz poszeł na miasto, a ja oszczędzałem nogę, więc wieczór spędziłem na oglądaniu filmów.

Leave a Comment