W zeszłym roku pisałem na blogu o zacnej inicjatywie nazwanej Wiślaną Trasą Rowerową (link). Ponieważ za 2 tygodnie wyjeżdżam na kolejny rajd po Polsce, do głowy przyszło mi zrobić trasę wzdłuż Wisły.
Nie wiem dlaczego, ale prędko chyba nie doczekamy się Wiślanej Trasy Rowerowej. Bo kiedy wszedłem na ich stronę (www.wislanatrasa.pl), to przywitala mnie informacja, że adres został przejęty przez serwis parkujący domeny (stan na 22 lipca 2009).
Polska robota, najpierw wielkie słowa, a potem wielkie nic… Ktoś zajmujący się inicjatywą Wiślanej Trasy nie dopilnował przedłużenia domeny i została bezczelnie wykupiona.
Pozostaje nam chyba tylko liczyć, że przejęcie domeny to tylko skutek gapiostwa, a nie zaniechania pracy nad projektem najdłuższej ścieżki rowerowej w Polsce. W przeciwnym razie czeka nas kolejne rowerowe rozczarowanie.
pozdrawiam,
Rafał


Nie nazywałbym tego bezczelnym wykupieniem, tylko wykupieniem zgodnym z prawem. Tak samo, jak nie jest niczym bezczelnym kupić rower w komisie, jeśli poprzedni właściciel go nie wykupił w odpowiednim czasie.