Koniec tygodnia na uczelni, trzeba było przeprosić się z rowerem. Dzisiaj testowałem błotniki SKS Crossboard i kurtkę z windstopperem Berknera. Najpierw rundka przez Okrzeszyn, potem powrót przez Las Kabacki.
6 km paskudnego błota i lodu w Lasku Kabackim zweryfikowało mój pogląd na temat skuteczności błotników. Widać to na załączonym obrazku. Trochę lepiej radził sobie błotnik przedni, natomiast tylni błotnik całkowicie nie zdał egzaminu. Wydaje mi się, że główną przyczyną jest to, że błotnik osłania tylko szczyt koła, zamiast wycinek od korby do szczytu koła. Zastanwiam się też, czy nie jest zbyt wąski/zbyt krótki, bo po powrocie miałem trochę błota na plecach. Jechałem sam, więc niestety nie widziałem, co się działo z tyłu ;).
Ale to był tylko rozruch. Jutro mam nadzieję zrobić sobie dłuższą wycieczkę, może do Czerska, jak się uda. Nawet wyczyściłem już rower na tą okazję :).
Przy okazji statystyki dzisiejszego wyjazdu są oczywiście w moim dzienniczku na BikeStats.



