Jazda rowerem zimą

Written by admin on Styczeń 20th, 2014

No i stało się. Pierwszy raz jeździłem rowerem w zimę. Nie oznacza to, że w przeszłości nie zdarzało się mi jeździć w sezonie zimowym, w ujemnych temperaturach. Różnica polega na tym, że po raz pierwszy jeździłem w śniegu, w terenie.

Ponieważ rower górski mam od niedawna, postanowiłem spróbować terenowej jazdy zimowej. Towarzyszył mi Łukasz, który jeździ praktycznie cały rok. Ponieważ było -5 st. i padał drobny śnieg, zdecydowaliśmy się na jazdę w Lasku Kabackim. Start o godz. 9 rano w niedzielę. Na pomysł jazdy rowerem wpadło raptem 4 osoby oprócz nas (bo tyle spotkaliśmy w Lesie Kabackim). Było natomiast bardzo dużo biegaczy.

Wrażenia z jazdy są ciekawe. Po pierwsze: ziemia jest bardzo twarda i momentami ręce bolały od trzymania kierownicy. Po drugie: jak się jedzie, to w odzieży termicznej jest ciepło. Po trzecie: w takich warunkach najważniejsze jest bezpieczeństwo, dlatego nie ma sensu szaleć z prędkością.

Rower po jeździe zimowej wymaga konserwacji
Rower po jeździe zimowej wymaga konserwacji

Nasza wycieczka zajęła 1 h 40 min, zrobiliśmy 32 km, jak więc łatwo policzyć, tempo w granicach 20 km/h. Łukasz miał spory ubaw z tego, jak bez przerwy wjeżdżałem w ukryte, w ścieżce, lekko przymarźnięte kałuże. Jak łatwo się domyślić, efekt był taki, że się zapadałem w wodę. Wycieczka nie była męcząca, przy takim tempie nie ma mowy o zadyszki.

Jeżeli jazda rowerem, to tylko po lesie lub innym terenie. Niestety, na drogach asfaltowych sypana jest sól, dlatego obowiązkowe jest dokładne oczyszczenie i osuszenie roweru po jeździe. W innym wypadku szybko zauważymy wykwity rdzy na łańcuchu i zębatkach.

Biorąc pod uwagę dobre ubranie się do jazdy oraz konieczność natychmiastowego wyczyszczenia roweru, możemy spokojnie liczyć, że oprócz czasu przeznczonego na jazdę, będziemy potrzebowali 1 godzinę więcej.

Najciekawsze wnioski z jazdy przyszły po południu i na drugi dzień – lekko ociężałe nogi oraz ból pleców. Nie spodziewałem się, że przy tak niskim tempie można się zmęczyć, a jednak, jest dowód na to że trochę wysiłku taka jazda kosztuje. Ból pleców wynika natomiast z twardości podłoża. Kolejnym razem muszę  pokombinować trochę z ciśnieniem w kołach. Było niskie (podobno lepiej się wtedy jeździ), ale być może jeszcze trzeba będzie mniej nabijać koła.

Reasumując, jazda rowerem w zimę to nowe, ciekawe doświadczenia. Warto spróbować!

3 Comments so far ↓

  1. judyta pisze:

    Fajna przygoda:) Też chętnie wyciągnęłabym rower z piwnicy:)

  2. Kamila pisze:

    Ja posiadam rower miejski i nie mam przy nich opon którymi odważyłabym się jeździć w zimie po śniegu. Jednakże podziwiam ludzi którzy się na to decydują, ponieważ mi się to wydaje niebezpieczne

  3. Eryk pisze:

    Zimowa jazda jest faktycznie fajna. Może trochę bardziej męczy, ale ogólnie jest spoko. Trzeba też uważać żeby się nie wywrócić, bo jest to bardziej prawdopodobne niż w zimie. Osoby z małymi umiejętnościami nie powinny wybierać się na śniegowe przejażdżki.

Leave a Comment