Zwoleń i okolice

...now browsing by category

Wpisy poświęcone okolicy miasta Zwoleń. Tutaj staram się spędzać większość wolnego czasu.

 

Szlak żółwia i dinozaura – ciekawa propozycja na rowerowy weekend

poniedziałek, Wrzesień 8th, 2008

Informacje o szlaku:

Dystans: ok. 62 km

Przebieg trasy:

Bałtów – 6,0 km – Pętkowice – 9,1 km – Potoczek – 5,1 km – Tarłów – 3,4 km – Zęborzyn – 9,4 km – Solec nad Wisłą – 7,1 km – Boiska – 9,5 km – Chotcza – 2,5 km – Borowiec – 4,1 km – Lucimia – 5,9 km – Janowiec

 

Końcówka lata to świetna pora na wycieczki rowerowe. Czas ten spędzam na zwiedzaniu okolicy i poszukiwaniu wszelkich informacji na temat szlaków rowerowych. Tym sposobem natrafiłem na bardzo ciekawy szlak rowerowy – Szlak żółwia i dinozaura. Czy można połączyć zwiedzanie takich miejscowości jak Kazimierz Dolny, Janowiec, Solec nad Wisłą i Bałtów? Okazuje się, że tak!

Trasa, która łączy Kazimierz Dolny z Bałtowem to świetna propozycja na wypad weekendowy. 62 kmgwarantuje wiele wrażeń. A jest to trasa podstawowa, można zjechać ze szlaku i odwiedzić inne miejscowości Powiśla (np. Lipsko).

Ale dlaczego szlak żółwia i dinozaura? Nazwa szlaku jest nieprzypadkowa. Łączy ona miejsca występowania dwóch gadów. Żółw błotny znalazł swoją ostoję w rezerwacie Borowiec, który powstał w dolinie rzeki Zwolenki. Natomiast w okolicy Bałtowa znaleziono odcisk Allozaura.

Z własnych wrażeń na szlaku dodam tylko, że każdy, kto ceni sobie spokój i ciszę, będzie zadowolony z rajdu po Powiślu. O ile Kazimierz Dolny i Janowiec to miejscowości bardzo turystyczne i znane, to każdy doceni spokojne, mało uczęszczane drogi i odkryje ciekawostki krajoznawcze Powiśla. Na deser Park Jurajski w Bałtowie. Ponoć pierwszy taki w Polsce. Czy wchodzić i oglądać plastikowe gady, to indywidualna decyzja. Moim skromnym zdaniem lepiej pokręcić się po okolicach Bałtowa i np. skorzystać z możliwości spływu tratwami po rzece Kamiennej.

wiele informacji na temat szlaku znajdziecie pod tym linkiem.

Na koniec tradycyjnie zamieszczam mapkę, która będzie udoskonalana w miarę przypływu informacji na temat szlaku żółwia i dinozaura.


Wyświetl większą mapę

Rowerowa złota jesień, czyli Ługi Helenowskie w wydaniu 2-kołowym

środa, Wrzesień 3rd, 2008

Jesień zbliża się nieubłaganie. Zamiast narzekać, korzystam z ostatnich promieni słońca i jeżdżę po okolicy Zwolenia. A na szlaku coraz więcej śladów jesieni. W pobliżu Zwolenia jest mnóstwo ciekawych tras, na których będziecie mieli szansę zobaczyć babie lato w pełni :).

 

Dzisiaj moja propozycja to rezerwat Ługi Helenowskie. Polecam dlatego, że właśnie przez najbliższe dni będziecie mieli szansę zobaczyć go w jednym z ciekawszych stanów w roku – gdy torfowisko prawie wyschło. Taki stan rzeczy nie powinien dziwić. Właśnie późnym latem i wczesną jesienią obserwuje się najniższe stany wody w polskich rzekach. Reguła ta tyczy się również rezerwatu Ługi Helenowskie.

 

Zanim jednak wybierzecie się na wycieczkę, proponuję poczytać na temat Ługów Helenowskich w internecie. Rezerwat istnieje tutaj od 1985 i powstał, by chronić torfowiska powstałe na wododziale Zwolenki i Zagożdżonki. Wielki Ług, jedno z największych bagien, zajmuje powierzchnię 25,4 ha. Tworzy torfowisko wysokie i przejściowe. Dookoła bagien występuje wilgotne zbiorowisko leśne, co stanowi o unikalności przypominającego tundrę krajobrazu.

 

W ciągu ostatnich kilku dni na Ługi Helenowskie jeździłem kilka razy. Nie mogę po prostu nadziwić się, jak bardzo różni się wyglądem Wielki Ług od obrazu, który widziałem na wiosnę. Gdzie się podziało to gigantyczne rozlewisko? Musicie to zobaczyć koniecznie. Poniżej zamieszczam kilka propozycji, jak dostać się rowerem do rezerwatu oraz potrzebny na to czas.

Wycieczka rowerowa do Helenowa to doskonała propozycja na popołudnie. W zależności od naszej kondycji, czasu i posiadanego roweru można dostać się tam na kilka sposobów. Najkrótsza droga, przez las, to około 13 km. Dłuższe, okrężne warianty mogą nam zabrać nawet 25 km. Ale trasa jest na tyle przyjemna i łatwa, że nawet osoba nie jeżdżąca regularnie na rowerze da sobie radę :).

Dojazd

Najszybsza droga to trasa nr 12 do Radomia. W miejscowości Podgóra należy skręcić na Helenów. Na początku Helenowa znajduje się Wielki Ług. 13,5 km ze Zwolenia, ale z wiadomych względów tej trasy nie polecam, chyba że samochodem. Jest kilka dużo przyjemniejszych sposobów, by dostać się do Ługów Helenowskich.

Jeżeli lubicie rolnicze krajobrazy z okolicy Tczowa, to można ze Zwolenia, przez Bartodzieje dojechać do Tczowa, a następnie kierować się na Podgórę. W Podgórze przecinamy trasę 12 Zwoleń-Radom i jedziemy prosto, na Helenów.

Najlepsza propozycja to wyjazd w kierunku Jedlanki. W lesie możemy pojechać na kilka sposobów. Jeżeli nie lubicie jeździć po piaszczystych i szutrowych drogach, to do Helenowa jedźcie przez Suchą i Czarną. Jest to spora pętla, ale dość przyjemna, a ruch na drodze znikomy. Dla tych, którym szutry nie przeszkadzają, proponuję w Suchej skręcić na Męciszów. Będziecie jechali kiepskim asfaltem, a potem ubitą drogą.

Najbardziej atrakcyjna, a zarazem najkrótsza droga prowadzi przez Koszary. Za wsią jedziemy zielonym szlakiem rowerowym przez las. Zielony szlak w pewnym momencie odbija w prawo (na Suchą). Na tej krzyżowce należy jechać prosto. Zaznaczam, że droga, po której się poruszamy, to droga pożarowa. Nas kolejnym rozwidleniu możemy jechać dalej drogą pożarową (wtedy wyjedziemy na początku Męciszowa), lub skręcić w lewo – żółtym szlakiem rowerowym. Jeżeli pojedziemy na Męciszów, to przejedziemy przez wioskę, a skręcając za nią w prawo, bez problemu dojedziemy do Helenowa. Wybierając żółty szlak, wyjedziemy na szosie Helenów-Podgóra, na południe od Helenowa, więc na skrzyżowaniu z szosą musimy skręcić w prawo.

Na koniec mapka z możliwymi trasami przejazdu.


Wyświetl większą mapę

A na deser kilka zdjęć – Wielki Ług w promieniach sierpniowego słońca. Zdjęcia z 31 sierpnia 2008.

Wielki Ług

Ważka - rezerwat Ługi Helenowskie

Wielki Ług

Wielki Ług

Wycieczka rowerowa do Solca nad Wisłą przez Janowiec [relacja]

czwartek, Sierpień 28th, 2008
  •  Długość trasy – 90-110 km (w zależności od wariantu).

Mapa wycieczki


Wyświetl większą mapę

 Cudze chwalicie, swego nie znacie. Była środa, wczesne popołudnie, a ja wiedziałem, że muszę coś zrobić. Nalałem wody do dwóch bidonów, zapakowałem aparat, atlas drogowy i pojechałem.

Cel wycieczki rowerowejSolec nad Wisłą :).

Trasa mnie oczarowała. Było na niej po prostu wszystko – na przemian wsie i pola, łąki, uprawy ogrodowe i sady. Pagórki, lasy i rzeki – Plewka, Iłżanka, Zwolenianka, Krępianka i piękna Wisła. A gdy wracałem późnym wieczorem, Tuż za Świesielicami udało mi się zrobić zdjęcie sarny na polu i piękny zachód słońca – wielki, czerwony olbrzym nurzający się w pierzynie chmur na linii horyzontu. Tak, to był udany dzień.

Zapraszam do przejechania tej trasy, bo naprawdę warto! Oto opis trasy i moje wrażenia.
Ze Zwolenia pojechałem w kierunku na Janowiec. Można jechać dwoma drogami:

  • przez Przyłęk i Janowice
  • przez Nową Zielonkę, Zamość i Łagów

Proponuję wybrać drugą trasę. Ruch na drodze jest minimalny, poza tym trasa jest bardziej malownicza! Po przejechaniu Zielonki minąłem po lewej stronie kaplicę/kościółek, a zaraz potem wjechałem do Grabowa nad Wisłą. Znajduje się tam Rolniczy Zakład Doświadczalny, a miejscowa Ochotnicza Straż Pożarna ma bardzo ładny samochód gaśniczy – starego Jelcza. Następnie minąłem Zamość i Łagów (ładny kościół). W Wólce Łagowskiej należy skręcić na Janowiec. I w tym momencie trzeba się rozglądać, bo po drodze zaczną się ładne krajobrazy – delikatnie pofałdowany teren, a pola i sady będą sięgały po horyzont. Polecam zatrzymać się na jednej z górek za Starym Ławeczkiem i popatrzeć na wschód – w oddali widać zamek w Janowcu z ciekawej perspektywy i skarpę na prawym brzegu Wisły. Szczególnie skarpa prezentuje się imponująco.

Zjazd z górki i jestem w Janowcu, gdzie trzeba koniecznie wejść do ruin zamku w Janowcu, i zobaczyć powozownię. A moim skromnym zdaniem zamek najlepiej prezentuje się od strony Wisły, np. z ulicy Zamkowej :).

Tym sposobem mam za sobą 26 km jazdy. Po pierwszym dłuższym odpoczynku w Janowcu wyjeżdżam z miejscowości do Janowic i tuż za wsią skręcam w lewo – na Lucimię. Po drodze mijam Brześce i oglądam charakterystyczne ukształtowanie terenu w dolinie Wisły. Wały powodziowe, dobrze uwilgotnione gleby i dużo upraw ogrodowych oraz małych sadków. Właśnie w okolicy Lucimi miałem okazję pierwszy raz w życiu zobaczyć zbiory chmielu.

Lucimia to bardzo spokojna wieś. Słynie z wyplatania koszyków i tym podobnych cudeniek. Można to sprawdzić i zapytać się miejscowych :). We wsi jest drogowskaz na Zwoleń i właśnie na tą drogę należy się skierować. 2-3 km za wieś i jest drogowzkaz Chotcza, skręcam więc w lewo. Koniec asfaltu, ale droga polna, a następnie leśna jest ubita i nie powinno być problemu z przejazdem. Tuż za pierwszym lasem przejeżdżam przez most na Zwoleńce. Wokół szuwary i podmokły teren. Warto zatrzymać się na chwilę.

Jadę dalej prosto, mijam kolejny las, a za nim zaczyna się droga asfaltowa. W lewo można jechać do Gniazdkowa. Ja jednak jadę prosto – do Chotczy. Mijam Chotczę i kieruję się na Jarentowskie Pole. Czeka mnie teraz kilka kilometrów jazdy po wąskiej drodze asfaltowej, przez długą wieś i łańcuch sadów i ogródków warzywnych. Podjazd pod małą górę i… kończy się asfalt. Ale tylko na moment. Trzeba skręcić na lewo, fragment szutrowej drogi, a zaraz potem znowu asfalt. Jadę przez Boiska. Krajobraz, jaki mijam, to słabe gleby bielicowe i porastające je kępy młodych sosen. Jest koniec lata. Wysuszone połacie trawy mienią się złotą barwą w popołudniowych promieniach slonecznych. Przywodzą mi na myśl złote runo.

Wśród takiego pejzażu dojeżdżam do samego Solca. Solec jest nad Wisłą i w pełni na to zasługuje. Z placu kościelnego roztacza się wspaniały widok na ciągnącą się aż po horyzont dolinę Wisły. A gdy spojrzeć w dół, ze wzgórza, widać dolinę kilkadziesiąt razy mniejszej Krępianki.

Koło miejscowego domu kultury, sąsiadującego zresztą z kościołem, zlokalizowano makietę zamku. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że makieta jest wykonana, a raczej wypleciona, z wikliny. Obok widać ruiny zamku w Solcu. Właśnie ruiny zamku mnie rozczarowały. To zaledwie fragment ściany i baszty, wszystko zniszczone przez porastające wzgórze drzewa, krzewy i inne zarośla.

Mimo wszystko Solec nad Wisłą to bardzo ładna miejscowość. Warto było. W końcu byłem tutaj pierwszy raz w życiu:).
Komu w drogę, temu czas, była już 18, do zachodu słońca niewiele czasu. Spojrzałem na atlas i zdecydowałem się wracać przez Wolę Solecką do drogi nr 723 Lipsko-Zwoleń. Dojeżdżam szybko, ale tuż za Wolą Solecką odzywa się we mnie duch przygody i postanawiam zmienić trasę. 0,5 km do Wólki i w atlasie sprawdzam jeszcze raz. Można dojechać drogą gruntową do Świesielic, a stamtąd do Ciepielowa.

Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Wjechałem na gruntową drogę i przy pierwszym rozwidleniu po 100 m skręciłem w lewo (w kierunku lasu). Przez pola jechało się dobrze, bo gościniec był ubity. Gorzej było w samym lesie. Przez 3-4 km jechałem w sypkim piachu. W końcu zjechałem na bok drogi i jechałem runem leśnym, które było bardziej ubite. Przynajmniej koła nie boksowały. Zatrzymałem się w samym środku lasu, przy starym, uschniętym drzewie. Wstrzymałem na chwilę oddech. Gdyby nie dźwięk samolotu, który gdzieś wysoko przelatywał nad lasem, mógłbym zapomnieć o cywilizacji. Słychać było jedynie szum koron drzew i śpiew ptaków leśnych.

Czar szybko prysł. Kilka minut i jestem w Świesielicach. Dojeżdżam do asfaltowej drogi i przejeżdżam 200 m. I znowu rozwidlenie. W lewo – na Ciepielów, prosto – gdzieś do Iłżanki. Jest późno, a z mojej mapy nie wynika, czy jest most przez Iłżankę, czy to tylko bród. Decyduję się dojechać do Ciepielowa, a stamtąd drogą 723 do Zwolenia. Za Świesielicami widok, o którym mówiłem we wstępie. Najpierw sarna pasąca się na polu, a potem czerwony olbrzym nad granicą upraw, kładący się spać.

Ale ja spieszę się, bo nie mam oświetlenia z przodu roweru. Rekówka i Ciepielów. Stamtąd szybciutko dojeżdżam do Zwolenia. W Sycynie kłaniam się Mistrzowi Janowi. W Zwoleniu zresztą też. Pod domem patrzę na licznik – 102 km. Nieźle. Udany dzień.
Zadowolony idę spać, jutro napiszę relację i dodam zdjęcia.

PS. Ja wyjechałem późno – o 15. Na ten wyjazd proponuję przeznaczyć cały dzień. Dzięki temu będzie więcej czasu na relaks i robienie zdjęć. Sprawdziłem też na dokładnej mapie. W Świesielicach można jechać drogą prosto. Jest most na Iłżance. Za Iłżanką trzeba jechać prosto – drogą gruntową na Jasieniec Solecki (a może jest już asfalt?). Z Jasieńca Soleckiego – albo do drogi głównej, albo na Barycz i jak dojedziecie do krzyżówki – w lewo – droga Zwoleń-Janowiec.
PS2. Jeszcze sprawdzę – osobiście :).

PS3. Galeria zdjęć z wycieczki :)

Kościół/kaplica za Zielonką

Kościół/kaplica za Zielonką

OSP Grabów nad Wisłą i ich historyczny Jelcz gaśniczy

OSP Grabów nad Wisłą i ich historyczny Jelcz gaśniczy

Okolice Wólki Łagowskiej

Okolice Wólki Łagowskiej

Okolice Wólki Łagowskiej

Okolice Wólki Łagowskiej

W drodze na Stare Ławeczko

W drodze na Stare Ławeczko

W drodze na Stare Ławeczko

W drodze na Stare Ławeczko

Fragment ruin zamku w Janowcu

Fragment ruin zamku w Janowcu

Fagment baszty i murów - zamek w Janowcu

Fagment baszty i murów - zamek w Janowcu

Na rynku w Janowcu - ozdobiony dom

Na rynku w Janowcu - ozdobiony dom

Kościół w Janowcu

Kościół w Janowcu

Droga na Borowiec

Droga na Borowiec

Borowiec, stara chata

Borowiec, stara chata

Rzeka Zwoleńka

Rzeka Zwoleńka

W drodze na ChotczÄ™

W drodze na ChotczÄ™

Dolina Iłżanki w Chotczy

Dolina Iłżanki w Chotczy

Dzwonnica w Solcu

Dzwonnica w Solcu

Kościół w Solcu nad Wisłą

Kościół w Solcu nad Wisłą

Widok na dolinę Wisły i Krępianki z dziedzińca kościoła w Solcu nad Wisłą

Widok na dolinę Wisły i Krępianki z dziedzińca kościoła w Solcu nad Wisłą

Widok na dolinę Wisły z Solca nad Wisłą

Widok na dolinę Wisły z Solca nad Wisłą

Ruiny zamku w Solcu

Ruiny zamku w Solcu

Wiklinowa makieta zamku w Solcu

Wiklinowa makieta zamku w Solcu

Uschnięte drzewo w lesie między Wólką a Świesielicami

Uschnięte drzewo w lesie między Wólką a Świesielicami

Zachód słońca za Świesielicami

Zachód słońca za Świesielicami