Wycieczki rowerowe

...now browsing by category

 

Okolice Warszawy – ruiny zamku w Czersku i Pilawa

sobota, Kwiecień 4th, 2009

Pierwsza trasa ponad 100 km w tym sezonie :). Razem z Łukaszem wybraliśmy się do Czerska, a gdzie dalej, to nie wiadomo. Ponieważ nie mogliśmy się dogadać w piątek, co do dalszej trasy, wszystko miało być spontaniczne. Przez cały dzień mieliśmy super pogodę.

Zaczęło się od dobrze znanej trasy przez Konstancin do Góry Kalwarii. Muszę przyznać, że drogi tej bardzo nie lubię.  Tym bardziej, że w Konstancinie był straszny korek. Później trasa wiodła przez Słomczyn, Kawęczyn i Brześce. Wiaterek słaby, ale wiał w plecy, więc jechaliśmy ok. 30 km/h. Chociaż momentami Łukasz pozwalał sobie na więcej i trochę się namęczyłem, żeby utrzymać tempo.

W Górze Kalwarii był kolejny korek. Dość niebezpiecznie jechaliśmy między kolumną aut a samochodami zaparkowanymi na poboczu. Czersk jest dosłownie kilka kilometrów za Górą Kalwarią. Muszę przyznać, że nigdy dotąd nie byłem na zamku. Przyjemna informacja dla tych, którym nie przysługują inne zniżki typu. studencka czy szkolna – rowerzyści też mają zniżkę. Za wejście zapłaciliśmy więc 3 zł.  W cenie biletu można pochodzić sobie po trawniku wewnątrz ruiny zamku, wejść na wieżę nadbramną i wieżę narożną. Ponieważ pogoda była bezchmurna, choć powietrze nie było super przejrzyste, to mogliśmy się z góry rozejrzeć we wszystkich kierunkach.

Ruiny zamku w Czersku

Zamek w Czersku wybudowany został w XIV wieku, choć już wcześniej  istniała w tym miejscu osada. Ze względu na położenie miał dość ważną rolę strategiczną dla książąt mazowieckich. Później został przekazany na rzecz Korony. Bona Sforza miała założyć w pobliżu zamku pierwsze winnice w Polsce.

Z Czerska decydujemy się jechać na drugi brzeg Wisły. Dojeżdżamy polnymi drogami i przez sady do mostu przy ruchliwej drodze 50.  Skręcamy zaraz za mostem na prawo. Jedziemy przez Ostrówek i Dziecinów. Po drodze mijamy Warszawice, w których jest ładny kościółek.

W pewnym momencie pada pomysł, żeby jechać do Pilawy. Kierujemy się więc na Osieck. Okolica robi się naprawdę ładna. Po lewej stronie mijamy Mazowiecki Park Krajobrazowy.

W Pilawie decydujemy się na postój nad jeziorkiem koło stacji PKP. Wcześniej robimy małe zakupy. Nie udaje mi się kupić baterii do licznika, który postanowił w czasie wycieczki paść.

Dzień okazał się zaskakująco ciepły, jak na początek kwietnia. Dalej postanawiam jechać bez podkoszulki z długim rękawem, bo jest za gorąco. Po 2 jedzeniu tego dnia decydujemy się pojechać w kierunku Celestynowa przez  Podbiel i Tabor. Super decyzja, bo tym razem wjeżdżamy w Mazowiecki Park Krajobrazowy. Ruch na tej drodze jest bardzo mały, a po obydwu stronach szosy mamy las. Będzie trzeba tutaj wrócić pojeździć po lesie.

Dojeżdżamy z powrotem do drogi 50, ale w innym miejscu i decydujemy, że wrócimy przez Górę Kalwarię, bo jazda przez Otwock to więcej kilometrów. Tym razem wiatr już nie sprzyja. Jest gorąco i duży ruch na drodze. Zdecydowanie najmniej przyjemny odcinek tego dnia. Postanawiam, że tym razem ja pociągnę tempo i prawie do samej Góry Kalwarii udaje nam się utrzymać prędkość w okolicach 28 km/h. Ale ten odcinek nas zmęczył. Jest to nasz 90 kilometr, więc decydujemy się na ostatni odpoczynek. W parku koło kościoła w Górze Kalwarii o tej porze (godzina 15) sporo lokalnego kolorytu wypoczywa przy winku. Po kilkunastominutowej sjeście wsiadamy na rowery i wracamy tą samą drogą przez Brześce i Słomczyn do Warszawy.

Generalnie fajny wyjazd. Miałem tez po raz kolejny testować gps pentagram patchfinder  p3106. Dostrzegam w tym urządzeniu coraz więcej wad pod kątem zastosowań, do jakich go nabyłem. Ale na dokładną recenzję musicie jeszcze poczekać.

Wycieczka – na szybko

niedziela, Marzec 8th, 2009

Tym razem wycieczka rowerowa na szybko. Wczoraj było 50 km, a w nocy długi sen na regenerację po kraksie rowerowej.

Trasa przejazdu – metro Natolin – Powsin – Bielawa – Okrzeszyn – Obórki – Ciszyca – Opacz – Habdzin. Po wyjeździe z Habdzina i dojechaniu do Konstancina zawróciłem, powróciłem do Okrzeszyna tą samą drogą, a następnie ulicą Wiechy dojechałem do Przyczółkowskiej, a stamtąd podjazd pod Las Kabacki i powrót tą samą trasą przez miasto do domu.

Udało mi się przejechać 36 km w dobrym tempie. Szczegóły na BikeStats. Zaktualizowałem też wpis wczorajszy, konkretnie – dodałem mapkę Google z zarysem trasy.

Dzisiaj był dość silny wiatr, a na 28 km zaczęło kropić. Ale nowa kurtka kolejny raz zdała egzamin. Wkrótce napiszę recenzję. A po powrocie do domu zafundowałem prysznic… mojemu rowerkowi ;).

Rower czyściochRower czyścioch

Sobotni śnieg, 50 km i kraksa

sobota, Marzec 7th, 2009

Dzisiaj z Łukaszem wybraliśmy się na wycieczkę rowerową. W planach był Czersk, ale za Powsinem zaczął padać śnieg. Plany więc zrewidowaliśmy i pojechaliśmy najpierw wzdłuż Wisły, a potem przez Habdzin i Obory do Konstancina.

W Konstancinie był szczyt niepogody, pełno głębokich kałuż i ciężki, mokry śnieg.  Wróciliśmy przez Powsin na Kabaty. Potem jeszcze krótka wycieczka po ścieżkach rowerowych Ursynowa i uzbierało się 50 km.

Byłoby bardzo fajnie, tylko że już na osiedlu zaliczyłem niebezpieczną kraksę. Zagapiłem się i musiałem ratować się przed zderzeniem czołowym z samochodem. Uciekłem na bok, na krawężnik. Hamulce zablokowały przednie koło i finał był oczywisty… Wyleciałem przez kierownicę i spadłem na chodnik.

Poza obitym udem i startym łokciem w zasadzie nic poważnego się nie przydażyło… oprócz rozdartej kurtki na łokciu. Teraz kombinuję, jak zakleić kurtkę, żeby nie straciła swoich właściwości wiatro i wodoszczelności… Macie jakieś pomysły?

Statystyki wyjazdu zamieszczam tradycyjnie na www.kolotour.bikestats.pl

Na koniec kilka fot.

Śnieg na trasieŚnieg na trasie

Dobrze się jedzie ;)Dobrze się jedzie ;)

śnieżna pogodaśnieżna pogoda

zalany lasRezerwat Krajobrazowy Skarpa Oborska

A oto trasa przejazdu:


Wyświetl większą mapę