Rower i osprzęt

...now browsing by category

 

Przyczepka Extrawheel Voyager – już jest!

sobota, Listopad 15th, 2008

Niedawno pisałem o nowym modelu przyczepki rowerowej Extrawheel. Extrawheel Voyager miał być następcą modelu Classic. Z początku o przyczepce niewiele było wiadomo. Nietypowo, najpierw informacja pojawiła się w jednym z internetowych sklepów rowerowych. Teraz jednak zamieszczono oficjalną informację na stronie producenta!

Jeszcze kilkanaście dni temu informacją o Extrawheel Voyager byłem mocno zaskoczony. Dość nietypowa pora na premierę produktu rowerowego. Choć z drugiej strony może właśnie o to chodzi – tuż przed świętami i na tyle wcześnie przed nowym sezonem, żeby chętni zaczęli już teraz zbierać pieniążki. A trochę uzbierać jednak trzeba…

W poprzednim wpisie dotyczącym przyczepki informowałem, że można ją kupić okazyjnie w przedsprzedaży ze sporym upustem. Promocja ta już się skończyła i normalna cena nowego produktu firmy z Bukowiny Tatrzańskiej to spory wydatek.

Nową przyczepkę możemy zakupić w kilku wariantach:

  • Extrawheel Voyager Expert – 899 zł
  • Extrawheel Voyager Dry – 769 zł
  • Extrawheel Voyager solo (przyczepka + koło) – 649 zł
  • Extrawheel Voyager Solo (przyczepka bez koła) – 609 zł
  • Cieszy zwłaszcza możliwość kupienia samej przyczepki, bez koła. Jak widać zresztą z różnicy cenowej solo i Solo, koło w całej konstrukcji wyceniono na 40 zł. Przyjmując, że cena jest wyznacznikiem trwałości, to jednak osoby chcące jeździć w trudnym terenie będą wybierały model Solo (bez koła) i wyposażały go w bardziej wytrzymałe koło.

    Jeżeli chodzi natomiast o modele Voyager Expert i Dry, to są to zestawy oferowane z sakwami. Dostawcami sakw jest renomowana firma Crosso. Osobno sakwy kosztują odpowiednio 329 i 179 zł. Zatem, kupując je w zestawie z przyczepką Voyager, oszczędzimy 79 i 59 zł.

    Odnosząc się jeszcze raz do kwestii nowego i starego Extrawheel, producent na pewno pozbył się mankamentu przecierającego się stelaża. Dodatkowo, jeżeli już mamy kupione dobrej jakości sakwy, to nie ma przeszkody i można je zamontować w Voyagerze, czego w modelu Classic nie można było zrobić.

    Czy nowy produkt się przyjmie, czas pokaże. Debiut raczej dziwacznie przeprowadzony. Najpierw informacja u kogoś, potem dopiero u producenta? Dla mnie nietypowe, ale może się mylę. A Wy co na ten temat sądzicie?

    pozdrawiam,
    Rafał

    Przyczepka rowerowa Extrawheel – nadchodzi Voyager

    środa, Listopad 5th, 2008

    Już wkrótce (za miesiąc) ma się pojawić nowa wersja przyczepki Extrawheel. Będzie to model sygnowany Voyager. Dla odróżnienia modeli, starą przyczepkę nazwano więc Classic. Są pierwsze zdjęcia i ceny.

    extrawheel voyager

    Dziwi mnie natomiast czas wprowadzenia nowego produktu – czyżby chęć sprzedania kilku egzemplarzy na święta? W każdym razie oficjalny start, jak już pisałem, nastąpi za miesiąc. Wtedy stosowne informacje na temat Extrawheel Voyager pojawią się na stronie producenta. Na razie więc jestem skazany na przekazanie szczątkowych informacji.

    Nowy model ma być bardziej stabilny, lżejszy i wytrzymalszy niż Classic. Jak producent zamierza osiągnąć te cechy?

    Sakwy rowerowe + przyczepka

    Patrząc na zdjęcia od razu rzuca się w oczy dość istotna zmiana konstrukcji. Główny zarzut wobec starego Extrawheel – co zrobić z sakwami – został zlikwidowany. W nowej wersji przyczepki dysponujemy zaczepami do sakw rowerowych. Jest to niewątpliwie największa zaleta nowej konstrukcji.

    Lżejsza?

    Ze szczątkowej informacji na stronie sklepu SZUMGUM wynika, że nowa przyczepka waży 3,9 kg. Niestety, nie wiem, którego rozmiaru kół (26, 27, czy 28 cali) ta informacja dotyczy. Wiadomo natomiast, że stara przyczepa z 28 calowym kołem ważyła 4,8 kg.

    Wytrzymalsza?

    Z moich doświadczeń wynika, że stelaż przyczepki Extrawheel Classic stanowił największy mankament konstrukcji. Złe rozłożenie bagażu lub ściągnięcie sieci oraz nieostrożne manewry mogły doprowadzić do przetarcia konstrukcji. Wygląda na to, że obecna konstrukcja pozwoli na uniknięcie tego problemu.

    Stabilniejsza?

    Tego jeszcze nie wiem. Zdrowy rozsądek podpowiadał mi, że przyczepka Extrawheel nie miała prawa działać, a jednak zadziałała. Będę konsekwentnie niewiernym Tomaszem – dopóki nie zobaczę, nie uwierzę. Trudno mi się w tym momencie wypowiadać, czy nowa konstrukcja zapewni większą stabilność zespołu rower+przyczepka jako całość.

    Kosmetyka

    Zdjęcia to nie to samo, co recenzja żywego produktu. Nie mniej jednak zwróciłem uwagę, że mocowanie koła w przyczepce jest nadal na śruby. W swojej sierpniowej recenzji Extrawheel Classic zauważyłem, że szybkozamykacz byłby bardziej praktyczny. Pogląd ten podtrzymuję. Nie wiem też, czy obecna konstrukcja antenki jest trafna. Wszystko będzie zależeć od sztywności materiału. Wydaje mi się jednak, ze przy mocnym wietrze bocznym chorągiewka będzie uderzała o błotnik.

    Cena nowej przyczepki, a to najbardziej nas interesuje, to 649 zł. Jednakże SZUMGUM do 8 listopada oferuje przyczepkę o 20% taniej, o ile poda się kod promocyjny. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, podam go e-mailem. Dla porównania wersja Classic kosztuje 590 zł.

    Biorąc pod uwagę, że na razie tylko jeden sklep oferuje nową wersję przyczepki, z zakupem Extrawheel Voyager warto jednak wstrzymać się. Poza tym nie widzę większego sensu zakupu przyczepki na zimę. Wiosną powinna trafić do szerokiej sprzedaży. A gdzie jest konkurencja, tam też są niższe ceny. Oczywiście oferta promocyjna (519,20zł) kusi i być może na wiosnę tak niska cena już się nie trafi. Poddaję to Waszej ocenie, ale ja większego sensu robienia zapasów na zimę nie widzę.

    Chwała producentowi Extrawheel za wyeliminowanie kilku mankamentów, ale myślę, że sobie zrobił przynajmniej jeden nowy (antenka). Z punktu widzenia oferty rynkowej na pewno dał twardy orzech do zgryzienia tym zwolennikom sakw, którzy twierdzili, że w przyczepkę nie zainwestują, bo już kupili drogi zestaw sakw.

    Ja pozostanę zwolennikiem starego Extrawheel, teraz już Extrawheel Classic. Dlaczego? Bo mi w wory ładuje się sprzęt lepiej.

    Czy warto kupić SPD?

    środa, Wrzesień 24th, 2008

    Z własnego doświadczenia wiem, jak trudno przekonać się do zmiany zwykłych butów na SPD. Za przejściem na specjalne buty rowerowe przemawia większa efektywność, a także wygoda na dłuższych wyjazdach. Przeciw – głuche dzwonienie i ograniczona wygoda przy chodzeniu w tych butach. Zatem dla kogo buty spd?

     

     SPD - Shimano Pedaling Dynamics - mechanizm zatrzaskowy opracowany przez firmę Shimano. Stanowi alternatywę dla zatrzasków LOOK. Cechą charakterystyczną są bloczki ukryte w podeszwie buta. Rozwiązanie takie umożliwia dość wygodne chodzenie. Główną wadą pedałów zatrzaskowych jest podatność na zabrudzenie. Poza tym pozostawiają one więcej luzu, niż rozwiązanie proponowane przez LOOK. Przekłada się to na mniejszą efektywność pedałowania.

    Trzeba brać pod uwagę, że na zestaw butów i bloczków trzeba wydać przynajmniej 250 zł. Dlatego warto zastanowić się, czy na pewno spd będzie dla nas przydatne. Nie ma sensu kupować butów spd, jeżeli zamierzamy jeździć na krótkie, rekreacyjne wycieczki. W takim przypadku, jeżeli odczuwamy brak przyczepności pedałów, lepszym rozwiązaniem będą noski.

    Inwestycja w spd powinna natomiast opłacić się, jeżeli na rowerze trenujemy kilka razy w tygodniu. W tym przypadku spd zapewnia dobre trzymanie się nogi w pedale. Nie będę wspominał o podjazdach i jeździe w trudnym terenie, gdzie ześliźnięcie się nogi z pedała może być niebezpieczne.

    Osobiście nie wyobrażam sobie jazdy na rowerze bez spd. Bardzo sobie chwalę wypady rowerowe na dystanse większe niż 100 km. Czuć, że stopa trzyma się w pedale.

    Niektórzy nie decydują się na kupno spd, argumentując to, że jeżdżą na rowerze także do sklepu, czy do pracy, a na małych pedałach spd niewygodnie jeździłoby się w zwykłych butach. Branie drugich butów na zmianę też jest bez sensu.W takim przypadku można kupić pedały Dual Choice, które w tradycyjną platformę mają wbudowane wpiny spd.  Możemy wtedy jeździć w zwykłych butach, jak również w butach spd.

    Wcześniej wspominałem, że spd to doskonałe rozwiązanie na wyprawy rowerowe. W tym roku miałem okazję oglądać turystów rowerowych na rajdzie po Polsce północnej i centralnej. Zdziwiłem się, bo większość turystów korzystała z tradycyjnych platformach. Znaczy to mniej więcej tyle, że można jeździć również tradycyjnie…

    Kwestię spd kontra platformy oczywiście pozostawię otwartą. Zachęcam do przedstawienia swoich odczuć. Ja doceniam wygodę, która przeważa nad kilkoma niedostatkami.

    pozdrawiam,
    Rafał