Po ostatnim rowerowym weekendzie statystyki bikestats wskazują, że mój tegoroczny nabytek – Mbike Crosser RX ma 1300 km przebiegu. Długo zwlekałem z napisaniem własnej opinii o tym rowerze, ale teraz mam już wystarczająco dużo przemyśleń, które mam nadzieję, okażą się pomocne dla innych szukających roweru dla siebie.

Słów kilka o tym, jak wybierałem markę
Dla niewtajemniczonych Mbike to polska firma. W ofercie posiada szeroką gamę rowerów (od rowerów dziecięcych, poprzez trekkingowe i miejskie, aż do xc i szosowych). Mbike posiada również dwa modele crossowe. Crosser SX to cenowy średniak (cena katalogowa 1499 zł) Natomiast Crosser RX to wyższa półka (2399 zł). Ponieważ parametry Crossera SX nie satysfakcjonowały mnie, swoją uwagę zwróciłem na droższy model.
Gdy kupowałem rower, nie miałem określonych preferencji co do marki. Chciałem znaleźć najlepszą ofertę pod względem relacji ceny do jakości sprzętu. Szybko okazało się, że w przedziale cenowym, który mnie interesuje (2-2,7 tys. zł) znajduje się stosunkowo niewiele ciekawych rowerów. W przypadku wielu rowerów trzeba było liczyć się z wyższą ceną ze względu na markę. Po uwzględnieniu tego czynnika oraz wyglądu, postanowiłem wybierać spośród marek Mbike oraz Kross. Naturalnym punktem odniesienia dla Crossera RX był najwyższy model crossowy ze stajni Krossa – Evado 1.3 (cena katalogowa 2699 zł). Warto zwrócić uwagę, że nawet stylistycznie biała wersja Evado 1.3 jest podobna do Crossera RX. Obydwa modele pochodzą z kolekcji 2010.
Wybór ramy
Mbike Crosser RX dostępny jest w 4 rozmiarach: 18, 19,5, 21 i 22,5 cala. W moim przypadku (178 cm) zdecydowałem się na ramę 19,5 cala. Wydawała się stosunkowo mała w porównaniu do starego roweru trekkingowego, ale po kilku modyfikacjach (dokupienie długich rogów oraz maksymalne obniżenie kierownicy) osiągnąłem satysfakcjonującą mnie sylwetkę w czasie jazdy. W razie potrzeby mogę jechać wyprostowany (ręce na gripach) lub też „położyć się”, opierając ręce na rogach. Rozważam jednak w przyszłości zainstalowanie dłuższych rogów lub nakładki na kierownicę.
Osprzęt
Na rower wydałem niemało pieniędzy, jednak przynajmniej częściowo ma to swoje uzasadnienie w osprzęcie roweru. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na ramę Crossera RX, która jest 3-krotnie cieniowana (spora przewaga nad Evado 1.3). Ciekawostką jest też napęd, który został złożony w oparciu o osprzęt Shimano i Truvativa. Tylna przerzutka to Shimano XT shadow, z przodu natomiast wstawiono Shimano Alivio. Fabryczne wstawianie niższej klasy przerzutek przednich jest już standardem rynkowym, więc nie byłem specjalnie zdziwiony. Całości dopełnia korba Truvativ Firex 44-32-22 i łańcuch KMC. W porównaniu do tego zestawu Kross Evado 1.3 oferuje lepszą przerzutkę z przodu (Shimano Deore), natomiast dużo gorszą korbę Truvativ Isoflow.

W obydwu rowerach zastosowano ten sam amortyzator – SR Suntour NCX, z małą, aczkolwiek istotną różnicą. W Mbike Crosser RX zastosowano amortyzator z przełącznikiem blokady skoku przy kierownicy (w Evado 1.3 blokada znajduje się na szczycie golenia amortyzatora).

Do tej pory zarysowało się kilka przewag Mbike Crossera RX nad Evado 1.3. Niestety, pod względem zastosowanych hamulców przewagę ma rower ze stajni Krossa. Zastosowano w nim hydrauliczne Magura HS-11 zarówno z przodu, jak i z tyłu roweru. W porównaniu z nimi, hamulce Avid SD3 wydają się być nijakie (chociaż w praktyce okazały się dość skuteczne).
Przyznam się szczerze, że nic mi nie wiadomo na temat obręczy Weinmann SEC 16 oraz szprych CN black, które zastosowano w Crosserze. Dlatego nie będę się na ich temat wypowiadał. Zwraca natomiast uwagę fakt zastosowania mostka, sztycy oraz kierownicy firmy Uno. Sztyca podsiodłowa jest przy tym amortyzowana, co ma dostarczać dodatkowego komfortu w trakcie jazdy. Skoro już przy sztycy jesteśmy, to warto zwrócić uwagę na rodzynek w całym zestawie – bardzo agresywne siodło San Marco Ponza. Już jego wygląd wskazuje na sportowe zacięcie. Pytanie, czy sprawdzi się w turystyce rowerowej? Na pewno jest to siodło zupełnie innej kategorii, aniżeli kanapa zastosowana w Evado 1.3 (szerokie siodełko Selle Royal).
Ostatnim elementem zestawu są opony. I tutaj ciężki szok – w rowerze Crosser RX wstawiono Schwalbe Racing Ralph Evo. Są to opony stosowane w rowerach przełajowych, a ich cena katalogowa to 180 zł za sztukę. W zasadzie od początku byłem pewny, że te opony zupełnie nie sprawdzą się w moich zastosowaniach roweru. Dużo ciekawszym rozwiązaniem wydawały się tutaj opony Schwalbe Marathon Cross 700×38C, które zastosowano w Evado 1.3.
Tak dobrane zestawienie roweru umożliwiło osiągnięcie bardzo dobrych parametrów wagi – zaledwie 11,7 kg w tej klasie roweru to rewelacyjny wynik (Evado 1.3 ważył aż 13,6 kg). Było to możliwe przede wszystkim dzięki zastosowaniu 3-krotnie cieniowanej ramy, ultralekkich opon, agresywnego siodełka oraz mostka bez możliwości regulacji.

Reasumując ogólne zestawienie Mbike Crosser RX, to można odnieść wrażenie, że cały zestaw z drobnymi wyjątkami został złożony bardzo rozsądnie. Moje obawy budziły początkowo opony oraz siodełko, które nadawały się bardziej do wyścigów XC, aniżeli do turystyki rowerowej.
Wrażenia z jazdy
Crosser RX ma sportowe zacięcie. Świadczy o tym mocno ograniczona waga, przerzutka XT Shadow oraz oczywiście klasowe siodełko. Pod tym względem jazda tym rowerem daje dużo satysfakcji. Mój styl jazdy to głównie asfalty, więc zastosowanie przerzutki XT jest tutaj nieco na wyrost, spokojnie wystarczyłaby SLX, ale XT to XT ;). Rower w czasie jazdy po asfalcie jest sztywny, elegancko reaguje na ruchy kierownicą i zmianę tempa. Dobrane tarcze umożliwiają jazdę zarówno w terenie z wysoką kadencją, jak również sztywne kręcenie na blacie przy prędkościach ok. 40 km/h.
Dość długo zastanawiałem się nad wyborem ramy. Padło na 19,5’, która przy normalnym ustawieniu jest nieco za krótka w stosunku do mojego wzrostu. Natomiast zamontowanie rogów i przestawienie wysokości kierownicy umożliwia przyjęcie bardziej aerodynamicznej sylwetki. Niewielki rozmiar ramy jest dużą zaletą przy wchodzeniu w zakręty. Rower ma nisko osadzony środek ciężkości i można nim dość gwałtownie i ostro skręcać (jak na rower z kołami 28 cali).
Żeby jednak nie było tak różowo, to warto wspomnieć o kilku wadach. Widać, że pod względem doboru sprzętu rower został skonfigurowany pod jazdę sportową w terenie. Świadczy o tym mocno wycięte, twarde siodło, wysokiej klasy przerzutka tylna i opony Racing Evo. Rower kupiłem z myślą, że będę również jeździł na długie wypady turystyczne po asfalcie i szutrach. Wobec tego zdecydowałem się na założenie opon Schwalbe Marathon 28×1,6’ z dodatkową, antyprzebiciową wkładką kevlarową (duży wzrost wagi, ale rewelacyjnie niskie opory toczenia). Póki co jeżdżę na siodle fabrycznym, natomiast rozważam zakupienie wygodniejszej kanapy na potrzeby wypraw rowerowych, gdzie komfort w trakcie wielogodzinnej jazdy jest kluczowy.

Pod kątem turystyki rowerowej lepiej wydaje się być dobrany Kross Evado 1.3. Natomiast jest wyjątkowo ciężki jak na cenę, którą trzeba za niego zapłacić. Stąd też lepiej chyba było wybrać Crosser RX i wymienić te części, które nie do końca nas satysfakcjonują. Wadą Krossa były natomiast mimo wszystko hamulce hydrauliczne. W turystyce rowerowej warto postawić na prostotę, serwis hamulców v-brake w warunkach polowych jest dużo łatwiejszy.
Poważna wada, która niejedną osobę doprowadzi do szewskiej pasji, jest skrzypienie siodełka. Wada ta wynika z zastosowania amortyzowanej sztycy. Nigdy nie byłem fanem tego rozwiązania. Nie uważam, żeby amortyzacja była aż tak bardzo odczuwalna (tzn. przy tej sztywności roweru nierówności i tak czuć), natomiast wydawane przez sztycę dźwięki są naprawdę irytujące.
Nie wiem, czy problem dotyczył tylko mojego egzemplarza, czy też jest typowy dla większości napędów w Crosser RX, ale po pierwszych 300 kilometrach nastąpiło rozregulowanie i łańcuch mi zeskakiwał bez powodów na podjazdach… tzn. powód był jeden – cisnąłem pod górę ;). Wizyta w serwisie załatwiła problem i obecnie napęd cechuje naprawdę wysoka kultura pracy.
Reasumując, jeżeli chodzi o moją opinię o Mbike Crosser RX, jest to naprawdę dobry rower, o słusznej relacji jakości do ceny. Pod kątem moich potrzeb kilka elementów osprzętu nie było do końca trafnych, ale nigdy nie będzie tak, że w rowerze wszystko będzie pasowało. Po przejechaniu 1300 km jestem przekonany, że gdybym miał wybierać jeszcze raz, Mbike Crosser RX kupiłbym jeszcze raz.






