News

...now browsing by category

 

Piątkowy rozruch – czyli dużo błota w Lesie Kabackim ;)

piątek, Marzec 6th, 2009

Koniec tygodnia na uczelni, trzeba było przeprosić się z rowerem. Dzisiaj testowałem błotniki SKS Crossboard i kurtkę z windstopperem Berknera. Najpierw rundka przez Okrzeszyn, potem powrót przez Las Kabacki.

6 km paskudnego błota i lodu w Lasku Kabackim zweryfikowało mój pogląd na temat skuteczności błotników. Widać to na załączonym obrazku. Trochę lepiej radził sobie błotnik przedni, natomiast tylni błotnik całkowicie nie zdał egzaminu. Wydaje mi się, że główną przyczyną jest to, że błotnik osłania tylko szczyt koła, zamiast wycinek od korby do szczytu koła. Zastanwiam się też, czy nie jest zbyt wąski/zbyt krótki, bo po powrocie miałem trochę błota na plecach. Jechałem sam, więc niestety nie widziałem, co się działo z tyłu ;).

Po teście błotników

Po teście błotników

Ale to był tylko rozruch. Jutro mam nadzieję zrobić sobie dłuższą wycieczkę, może do Czerska, jak się uda. Nawet wyczyściłem już rower na tą okazję :).

Przy okazji statystyki dzisiejszego wyjazdu są oczywiście w moim dzienniczku na BikeStats.

Wiosenne zakupy – błotniki i spinacz do bagażu

wtorek, Marzec 3rd, 2009

Dzisiaj zamiast treningu rowerowego zaliczyłem wizytę w sklepie. Wszystko przez deszcz. Uznałem, że czas najwyższy kupić błotniki. Dobra okazja, żeby zobaczyć, jak przygotowane są działy rowerowe dużych sklepów.

W GoSport  rowery z nowej kolekcji już stoją, ale reszta ma przyjechać dopiero w połowie marca.  Wyłożono natomiast końcówki ubiegłorocznych kolekcji. Do kupienia bardzo przyzwoite plecaki Kelly’s za 70 zł. Trochę żałuję, że kupiłem inny w zeszłym roku, ale czas naglił. Te, które można kupić teraz, są bardzo fajne, bo bardziej pojemne i w bardziej neutralnych kolorach. Poza tym na sklepie bieda.

InterSport w ofercie ma jedynie wystawione rowery, strojów rowerowych ani akcesoriów z ubiegłych sezonów nie znalazłem.

Odziwo swoje sprawunki załatwiłem w Realu. Tam stoisko rowerowe już jest przygotowane. Udało mi się znaleźć zarówno błotniki, jak i spinacze do bagażu. Zacznę może od tej drugiej sprawy. Po co mi właściwie spinacze do bagażu? We wpisicie Przyczepka rowerowa Extrawheel pisałem o wadach i zaletach przyczepki Extrawheel. Zwróciłem uwagę na odpowiednie napięcie sieci w celu uniknięcia przetarcia cordurowego stelaża. Na naszym wyjeździe Łukasz wpadł na pomysł, aby sieci spinać linką. Pisał też o takim sposobie radzenia sobie z naprężeniem Marcin Chyła (zobacz stronę). Od tego czasu szukałem takich napinaczy. Nie miałem natomiast pojęcia, jak to się fachowo nazywa, przez co w sklepach internetowych napinaczy nie znalazłem. Może Wam się to przyda – szukajcie na hasła takie jak: spinacz do bagażu, lub pająk bagażowy. Koszt takich spinaczy to 5 zł za 2 spinacze po 50 cm, lub 5 zł za 1 spinacz 1 metrowy.

spinacz/pająk bagażowy

spinacz/pająk bagażowy

Drugim nabytkiem są błotniki. Do wyboru było kilka firm, ja postawiłem na błotniki SKS CrossBoard set. Jak zapewnił producent na opakowaniu, jest to zestaw uniwersalny do montażu w rowerach MTB i trekking o kołach rozmiarów 26 i 28 cali. Błotnik tylny montuje się na sztycy podsiodłowej. Natomiast błotnik przedni wsuwa się na klamrę, aklamra za pomocą śruby rozporowej jest montowana w rurze amortyzatora. Cena takiego zestawu to 35 zł. Ale błotniki można kupić już od 20 zł za zestaw.

Nie czekając, po powrocie do domu wziąłem się za montaż. W zestawie była instrukcja z obrazkami.  Zacząłem od błotnika tylnego. Pierwsze rozczarowanie – brak klucza imbusowego do dokręcenia śrub. Na szczęście w tym roku kupowałem zestaw kluczy do snowboardu i w zestawie był imbus, który akurat pasował.

Po kilku próbach jednoczesnego trzymania obejm przy sztycy tylnej i dokręcania śrub poddałem się, bo było to niewykonalne. Wyciągnąłem całą sztycę i na płasko dokręciłem obejmę. Zresztą wszystko zrobiłem w odwrotnej kolejności, niż sugerowała instrukcja. Najpierw zakręciłem obejmę, a dopiero potem dokręciłem błotnik. Było o wiele łatwiej!

Z kolei przystąpiłem do montażu błotnika przedniego. Tutaj niespodzianka – trzeba ściągnąć koło :). Następnie należy wybrać odpowiednią nakładkę, którą łączy się z nasadką śrubą. Przed dokręceniem całość trzeba włożyć do rury amortyzatora. Wygląda to mniej więcej tak (sorki, że rower niewyczyszczony przed prezentacją :D):

montaż śruby rozporowej

montaż śruby rozporowej

Gdy śruba rozporowa jest już w rurze amortyzatora, dokręcamy śrubkę w środku tego zestawiku, co powoduje zaklinowanie zestawu w rurze. Pozostaje tylko wsunąć błotnik i przykręcić koło. Tak nawiasem mówiąc przy zakładaniu koła trochę za dużo siły włożylem i wygiąłem szybkozamykacz :).

Jakie wrażenia po instalacji? Powiem szczerze, że trochę jestem rozczarowany. Za SKS Crossboard dałem 35 zł, a w zestawie nie było nawet klucza do montażu. W dodatku jest nadmiar części (wiadomo, skoro uniwersalny zestaw, to dają na wszystkie rozmiary możliwe części). Tylko dlaczego części nie zostały opisane w instrukcji? Mam zgadywać, którą z 3 rodzajów śrub wykorzystać? Instrukcja obsługi ogólnie kiepsko przygotowana. No i na stronie internetowej producenta nie ma mojego zestawu opisanego, ale waży zapewne standardowo, jakieś 0,3 kg.

Na koniec fota maxima uzbrojonego:

STS crossboard już na rowerze

SKS crossboard już na rowerze

A jak się sprawują błotniki? Czas pokaże, mam nadzieję, że nie wrócę rozczarowany z jazdy. Na pewno napiszę o tym :).

pozdrawiam, Rafal

Sezon 2009 rozpoczęty! :D

niedziela, Marzec 1st, 2009

Dzisiaj od samego rana ciągnęło mnie na rower. Na osiedlu śniegu nie było widać, więc pomyślałem, że czas wyciągnąć swoją dwukółkę. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Cel – Las Kabacki. Przynajmniej taki był plan …

W Warszawie przeważnie jeżdżę za Przyczółkowską, w pobliżu Waflowej jest fajna pętla 12-kilometrowa. Trasa ciekawa, bo malutki ruch i można z trasy pojechać w kilku kierunkach, jeżeli nam się znudzi (Konstancin, Wisła, Siekierki, Powsin). Ale postanowiłem, że na ulicę nie będę się pchał, tylko pojadę w Las Kabacki. W lesie miała być osłona przed wiatrem i bezstresowe jeżdżenie. Mocno się zdziwiłem, gdy zobaczyłem, że w lesie jest jeszcze śnieg. I to niemały. 3 cm topniejącego śniegu sprawiło, że praktycznie stałem w miejscu. Prędkość – 4 km/h i to poboczem. A dosłownie chwilę wcześniej ciąłem 34 km/h ulicą Moczydłowską.

Pokonałem więc 2 km lasu i wyjechałem na Jagielską, a następnie Józefosław. Potem wróciłem Puławską na Natolin.

Pętla króciutka, niecałe 19 km, ale i tak sprawiła, że dostałem ślinotoku. To jawny dowód kompletnego braku formy. No ale zamysły tego wyjścia były inne. Zebrałem kilka przemyśleń odnośnie stanu mojego przygotowania fizycznego i kondycji mechanicznego rumaka. Wnioski:

  • kompletny brak formy
  • w rowerze trzeba wymienić amortyzator
  • trzeba wreszcie kupić błotniki!

Przy okazji postanowiłem, że w tym roku sumiennie zacznę prowadzić dzienniczek treningów i jeżdżenia. Ponieważ blog nie za bardzo się nadaje do robienia statystyk, bo trzeba byłoby wszystko aktualizować ręcznie, więc postanowiłem skorzystać z systemu, o którym dowiedziałem się rok temu. Mowa oczywiście o BikeStats. Platforma zrzeszająca bikerów i umożliwiająca prowadzenie dziennika wycieczek. Stąd też baton w prawym menu. Jest on automatycznie aktualizowany o nowe wycieczki, które dodam.

O moich wrażeniach z użytkowania BikeStats jeszczę napiszę. Jedną z niedogodności jest to, że teraz będę musiał prowadzić zapisy w 2 miejscach. Ale postaram sie to jakoś rozwiązać, żeby informacje docierały dwukierunkowo.

Mój profil na Bikestats ma adres www.kolotour.bikestats.pl. Zapraszam :) i kończę, czas się zregenerować :D.