Akcesoria i odzież

...now browsing by category

 

Pentagram Pathfinder P3106 – aktualizacja oprogramowania

czwartek, Lipiec 30th, 2009

Od kilku dni planuję tegoroczny rajd rowerowy szlakiem latarni morskich. Wśród obowiązkowego wyposażenia z mojej checklisty znalazł się logger tras (dla przypomnienia jest to Pathfinder P3106 firmy Pentagram). Przed wyjazdem chciałem zgrać kilka tras, które znajdowały się w pamięci urządzenia.

Tradycyjnie miałem problemy z oprogramowaniem GPS Photo Tagger. Nie mogłem zgrać starych tras. Zmusiło mnie to do zajrzenia na stronę producenta. Zostałem pozytywnie zaskoczony – pojawiła się nowa wersja oprogramowania GPS Photo Tagger 1.2.3.h2.

Nie miałem czasu sprawdzić wszystkich nowości, ale aktualizacja GPS Photo Tagger (i jednocześnie sterownika odbiornika P3106) załatwiła problem ciągłych błędów przy kilkukrotnym łączeniu nawiązywaniu połączenia z urządzeniem w trakcie jednego włączenia programu (wcześniej trzeba było wyłączyć program i włączyć, żeby ponownie nawiązać połączenie z urządzeniem). Druga miła niespodzianka to szybszy transfer plików.

Jak już pisałem, są to tylko pobieżne obserwacje. Idzie ku dobremu i może przy okazji następnej aktualizacji software’u do Pentagram Pathfinder P3106 zacznę go polecać z czystym sumieniem. Na razie zabrakło mi notki z aktualizacji – co w nowej wersji zostało poprawione. A wszystkim polecam wejście na stronę producenta i zainstalowanie nowego firmware’u.

Kelly’s street – nie taki dobry

piątek, Maj 29th, 2009

Tematu do tego wpisu dostarczył mi problem reklamacji plecaka rowerowego. W zeszłym roku kupiłem Kelly’s Street na potrzeby rajdu po Polsce. Oprócz 14-dniowej wyprawy używałem go potem jeszcze kilkukrotnie. Po ostatnim wyjeździe stwierdziłem, że suwak się rozchodzi, a laminat na suwaku popękał.

Muszę przyznać, że na początku się mocno wkurzyłem. Nigdy nie miałem Kelly’s za topową markę, natomiast wydawało mi się, że jest to towar z dobrym stosunkiem jakości do ceny. Tymczasem po kilkunastodniowym, umiarkowanym użytkowaniu plecaka okazuje się, że zabezpieczony przed wodą suwak stracił tą właściwość na skutek popękanego laminatu, a sam suwak się rozchodzi.

Cała sprawa zakończyła się dość nieoczekiwanie dla mnie. Plecak oczywiście zareklamowałem. Spodziewałem się, że zostanie wszyty nowy suwak. Natomiast Obsługa Go Sport niewiele się zastanawiając, stary plecak wysłała do producenta, a mi dała identyczny, nowy. Zastanawia mnie tylko to, że dostałem do niego stary paragon. Domyślam się, że tym sposobem sama gwarancja nie ulega wydłużeniu.

Mimo pozytywnego dla mnie rozpatrzenia reklamacji wątpię, abym w przyszłości kupił jeszcze jakiś plecak marki Kelly’s. W zasadzie nie mam większych zastrzeżeń do samego plecaka poza suwakiem, natomiast dochodzę do wniosku, że plecak, tak jak kurtka z membraną stanowią akcesoria, na których nie powinno się oszczędzać.

Kto wie, może za miesiąc, dwa pokuszę się o bardzo negatywną opinię dla Kelly’s, jeżeli sytuacja się powtórzy. Tymczasem czekam na lepszą pogodę, by móc przetestować rower po ostatnim remoncie.

pozdrawiam,

Rafał

Odbiornik GPS na rower – testy Pentagram Pathfinder P3106

czwartek, Kwiecień 9th, 2009

Rośnie popularność odbiorników GPS na rower. Widać to po rosnącej liczbie pytań na forach internetowych oraz większej liczbie mobilnych urządzeń GPS. Jednym z segmentów rynku stają się zewnętrzne odbiorniki GPS dla telefonów komórkowych, które nie posiadają wewnętrznego odbiornika.

Pentagram Pathfinder P3106 – moje wrażenia

Około 4 tygodnie temu zacząłem się rozglądać za rozwiązaniem GPS dla mnie. Powodów było kilka.

Po pierwsze, chciałem wrzucać na bloga mapki z zaznaczonymi trasami przejazdu do relacji z wycieczek i wypraw rowerowych. Ostatnio przekonałem się, że ręczne rysowanie trasy np. w Google Maps jest strasznie pracochłonne.

Po drugie, od czasu do czasu wyjeżdżam w teren, którego nie znam. Nie zawsze wożę ze sobą mapę Polski. Albo inaczej, rzadko kiedy mam przy sobie mapę. Nawigacja GPS to spore ułatwienie.

Po trzecie, kupiłem telefon Nokia E51. Jest to telefon na Symbianie, jest więc możliwość zainstalowania do niego programu do nawigacji. Jedyną wadą telefonu jest brak wewnętrznego odbiornika GPS.

Po czwarte, jeżeli chodzi o kwestie rowerowe, to jestem delikatnym gadżeciarzem :).

Ostatecznie zdecydowałem się kupić zewnętrzny odbiornik GPS. Zakup ten był dość przemyślany. Uznałem, że nie potrzebuję kompletnej nawigacji, bo nie jeżdżę po bezdrożach i tylko od czasu do czasu muszę się zorientować, jak jechać (np. przy przejeździe przez nieznane miasto). Poza tym cenowo wypada korzystniej (za 100-200 zł można kupić odbiornik).

W temacie byłem zielony, a że Pentagram miał przekonujące teksty marketingowe na swojej stronie, szybko zdecydowałem się na kupno ich odbiornika. Padło na Pathfinder P3106, głównie ze względu na fakt, że posiada nowy chipset MTK, który jest podobno bardziej precyzyjny i energooszczędny niż SiRF Star III. Czy było to słuszne posunięcie?

Pierwsze testy Patchfinder P3106

Z loggerem GPS przejechałem około 220 km w ciągu dwóch tygodni testów. Raz była to wycieczka rowerowa, na której używałem również nawigacji w telefonie i robiłem zdjęcia aparatem. Generalnie powodów do zachwytu nie ma.

Nie będę w tym wpisie poruszał zagadnień technicznych, chyba że w jakimś przypadku będzie to potrzebne. Odwołam się jedynie do pierwszych wrażeń z użytkowania.

Jakość zapisu trasy

Szybko zauważyłem podstawowy błąd loggera – zdarzają mu się błędne pomiary pozycji oraz błądzenie, gdy pozostaje w bezruchu przez jakiś czas. Na końcu tekstu jest propozycja, jak sobie radzić z tym problemem. Kilkukrotnie zdarzyło mi się, że trasa przejazdu była wskazana z dużym błędem (około 100 metrów). Możecie też zapomnieć o poprawnym pomiarze wysokości na trasie. Nie mówię o pomiarze z błędem 10, czy nawet 50 metrów. Kilkukrotnie na trasie o wysokości do 150 m zdarzały mi się błędne pomiary wskazujące 400 metrów. Pozytywnie muszę się natomiast odnieść do trzymania sygnału – gubienie satelity zdarza się w przypadku P3106 rzadko.

Oprogramowanie i obsługa odbiornika

W zasadzie największe zastrzeżenia mam do jakości dostarczonego oprogramowania. Nie jestem ekspertem, więc nie wiem, na ile problemy stoją po stronie urządzenia, a na ile – od strony software’u. Na płytce dostarczonej z odbiornikiem otrzymujemy program GPS Photo Tagger i locr GPS Photo. Przyznam się, że z locr nie korzystałem do tej pory. Natomiast trochę wrażeń pozostawiło po sobie użytkowanie GPS Photo Tagger.

GPS Photo Tagger jest intuicyjny i dość łatwo jest się w nim połapać. Z poziomu programu można konfigurować ustawienia odbiornika GPS (między innymi częstotliwość logowania się). Długo trwa wczytywanie logów (zmierzyłem prawie 5 minut dla logów o łącznym rozmiarze 768 kB – DRAMAT!). Po wczytaniu trasy do GPS Photo Taggera nie podoba mi się to, że nie można zmienić koloru linii, którą zaznaczono trasę. Jest ona wybierana losowo i w skrajnym przypadku – żółta linia na żółtej drodze kiepsko się wyróżnia. Brakuje mi opcji „zamknij projekt” w menu. Poza tym wsparcie techniczne dla programu jest słabiutkie – jedynie link do strony głównej producenta. W dziale support – te same manuale, co w pudełku z urządzeniem.

Możliwości edycji trasy w programie praktycznie nie ma. A przydałaby się np. funkcja sprawdzenia pomiaru wysokości i ewentualna korekta błędów. Poprzez zestawienie z danymi z takiego Google Earth można by usunąć anomalie zanotowanych wysokości.

Trzeba też się nagimnastykować z przypisaniem zdjęciom danych GPS. W programie można skorzystać z przesunięcia czasu zdjęcia/wszystkich zdjęć do przodu i do tyłu. Po kilku próbach udało mi się przypisać mniej więcej zdjęcia do trasy. Niestety, zapisanie w pliku .kmz i wyświetlenie w Google Earth nie daje dobrych rezultatów – miejsca zrobienia zdjęć wyświetlają się, natomiast same zdjęcia – nie. Kolejna obserwacja – spróbujcie wczytać trasę i przypisać jej zdjęcia a potem w nowym projekcie zrobić to samo. U siebie zaobserwowałem, że za każdym razem zdjęcia są wstępnie przypisywane do innych punktów trasy.

Sporo mam zarzutów w kwestii generowanych plików. Trasy można zapisać w postaci plików .itm, .kmz i .gpx. Pliki .kmz Google Earth wyświetla poprawnie. Natomiast do tej pory nie odkryłem, co zrobić, żeby trasy zapisane w formacie .kmz czy .gpx otworzyły się poprawnie w Google Maps. Duży minus za to.

Użyteczność

Teraz może kilka słów generalnie o użytkowaniu, do czego odbiornik GPS Pentagram PathFinder P3106 nada się, a w jakich przypadkach zupełnie nie sprawdzi się. Odbiornik chciałem wykorzystywać przede wszystkim do zapisu tras, na których jeżdżę. Do tego celu dostarczony software wystarcza. Przyporządkowanie zdjęć do trasy chyba lepiej wypadnie przy wykorzystaniu programu innego niż dostarczony. Dlatego w kontekście zdjęć ogarniczyłbym się jedynie do przypisania danych GPS poszczególnym zdjęciom. Lekkie rozczarowanie jest związane z pomiarem wysokości – pomiary są zbyt niedokładne, żeby były przydatne. Jeżeli ktoś chciał wykorzystać urządzenie jako licznik prędkości do jazdy na rowerze, to muszę rozczarować – pomiary są zbyt niedokładne. Poza tym w takim przypadku trzeba podłączyć przez bluetooth telefon. A skoro jesteśmy przy wykorzystaniu bluetooth, to zastanawiam się, dlaczego nie można wysłać do komputera logów odbiornika także przez bluetooth. Prędkość przesyłu przez kabelek to dramat – w moim aparacie fotograficznym przez kabelek transfer jest 100 razy szybszy (uwierzcie, nie przesadzam z tą prędkością). Wreszcie, jeżeli chodzi o krytykę rozwiązań – przy każdym podłączeniu do komputera zaczyna się ładować bateria. Zastanawiam się, czy takie doładowywanie nie wpłynie negatywnie na żywotność baterii.

Jak sobie radzić z błędami

Z kilkoma wadami oprogramowania/funkcjonowania odbiornia PathFinder 3106 udało mi się poradzić.

Błądzenie i niedokładne pomiary przebiegu trasy:

Przy włączeniu urządzenia należy najpierw ustawić je w trybie nawigacji. Po uzyskaniu połączenia z satelitą trzeba odczekać jeszcze około minuty, a następnie włączyć tryb logowania. Z moich obserwacji (oraz innych użytkowników) eliminuje to błądzenie odbiornika oraz poprawia jakość odwzorowania przebiegu trasy.

Kłopoty z połączeniem z odbiornikiem

Zauważyłem, że czasami przy otwartym projekcie jest problem z logowaniem do odbiornika. W takim przypadku należy wyłączyć program GPS Photo Tagger i włączyć go jeszcze raz (bo nie ma opcji zamknięcia projektu).

Pentagram PathFinder P3106 – ogólna ocena

Cóż mogę powiedzieć na koniec. Pentagram nie jest autorytetem, jeżeli chodzi o systemy nawigacji. Firma musi się jeszcze wiele nauczyć w zakresie oprogramowania przygotowanego do współpracy ze swoimi odbiornikami. Praca samego odbiornika jest do przyjęcia. Cieszy też długi czas działania na baterii – około 20 godzin. Myślę, że odbiornik jest wystarczający do następujących zadań:

  • zapis trasy wycieczek rowerowych
  • zapis miejsc wykonania zdjęć
  • nawigacja od czasu do czasu (duże miasta, ustalenie kierunku)

Jestem też przekonany, że jeżeli Pentagram nie poprawi jakości oprogramowania swoich odbiorników, może zniechęcić wielu potencjalnych klientów. Ja daję mały plus za działanie odbiornika i ogromny minus za jakość oprogramowania.