Odbiornik GPS na rower – testy Pentagram Pathfinder P3106

Written by Kolo on Kwiecień 9th, 2009

Rośnie popularność odbiorników GPS na rower. Widać to po rosnącej liczbie pytań na forach internetowych oraz większej liczbie mobilnych urządzeń GPS. Jednym z segmentów rynku stają się zewnętrzne odbiorniki GPS dla telefonów komórkowych, które nie posiadają wewnętrznego odbiornika.

Pentagram Pathfinder P3106 – moje wrażenia

Około 4 tygodnie temu zacząłem się rozglądać za rozwiązaniem GPS dla mnie. Powodów było kilka.

Po pierwsze, chciałem wrzucać na bloga mapki z zaznaczonymi trasami przejazdu do relacji z wycieczek i wypraw rowerowych. Ostatnio przekonałem się, że ręczne rysowanie trasy np. w Google Maps jest strasznie pracochłonne.

Po drugie, od czasu do czasu wyjeżdżam w teren, którego nie znam. Nie zawsze wożę ze sobą mapę Polski. Albo inaczej, rzadko kiedy mam przy sobie mapę. Nawigacja GPS to spore ułatwienie.

Po trzecie, kupiłem telefon Nokia E51. Jest to telefon na Symbianie, jest więc możliwość zainstalowania do niego programu do nawigacji. Jedyną wadą telefonu jest brak wewnętrznego odbiornika GPS.

Po czwarte, jeżeli chodzi o kwestie rowerowe, to jestem delikatnym gadżeciarzem :).

Ostatecznie zdecydowałem się kupić zewnętrzny odbiornik GPS. Zakup ten był dość przemyślany. Uznałem, że nie potrzebuję kompletnej nawigacji, bo nie jeżdżę po bezdrożach i tylko od czasu do czasu muszę się zorientować, jak jechać (np. przy przejeździe przez nieznane miasto). Poza tym cenowo wypada korzystniej (za 100-200 zł można kupić odbiornik).

W temacie byłem zielony, a że Pentagram miał przekonujące teksty marketingowe na swojej stronie, szybko zdecydowałem się na kupno ich odbiornika. Padło na Pathfinder P3106, głównie ze względu na fakt, że posiada nowy chipset MTK, który jest podobno bardziej precyzyjny i energooszczędny niż SiRF Star III. Czy było to słuszne posunięcie?

Pierwsze testy Patchfinder P3106

Z loggerem GPS przejechałem około 220 km w ciągu dwóch tygodni testów. Raz była to wycieczka rowerowa, na której używałem również nawigacji w telefonie i robiłem zdjęcia aparatem. Generalnie powodów do zachwytu nie ma.

Nie będę w tym wpisie poruszał zagadnień technicznych, chyba że w jakimś przypadku będzie to potrzebne. Odwołam się jedynie do pierwszych wrażeń z użytkowania.

Jakość zapisu trasy

Szybko zauważyłem podstawowy błąd loggera – zdarzają mu się błędne pomiary pozycji oraz błądzenie, gdy pozostaje w bezruchu przez jakiś czas. Na końcu tekstu jest propozycja, jak sobie radzić z tym problemem. Kilkukrotnie zdarzyło mi się, że trasa przejazdu była wskazana z dużym błędem (około 100 metrów). Możecie też zapomnieć o poprawnym pomiarze wysokości na trasie. Nie mówię o pomiarze z błędem 10, czy nawet 50 metrów. Kilkukrotnie na trasie o wysokości do 150 m zdarzały mi się błędne pomiary wskazujące 400 metrów. Pozytywnie muszę się natomiast odnieść do trzymania sygnału – gubienie satelity zdarza się w przypadku P3106 rzadko.

Oprogramowanie i obsługa odbiornika

W zasadzie największe zastrzeżenia mam do jakości dostarczonego oprogramowania. Nie jestem ekspertem, więc nie wiem, na ile problemy stoją po stronie urządzenia, a na ile – od strony software’u. Na płytce dostarczonej z odbiornikiem otrzymujemy program GPS Photo Tagger i locr GPS Photo. Przyznam się, że z locr nie korzystałem do tej pory. Natomiast trochę wrażeń pozostawiło po sobie użytkowanie GPS Photo Tagger.

GPS Photo Tagger jest intuicyjny i dość łatwo jest się w nim połapać. Z poziomu programu można konfigurować ustawienia odbiornika GPS (między innymi częstotliwość logowania się). Długo trwa wczytywanie logów (zmierzyłem prawie 5 minut dla logów o łącznym rozmiarze 768 kB – DRAMAT!). Po wczytaniu trasy do GPS Photo Taggera nie podoba mi się to, że nie można zmienić koloru linii, którą zaznaczono trasę. Jest ona wybierana losowo i w skrajnym przypadku – żółta linia na żółtej drodze kiepsko się wyróżnia. Brakuje mi opcji „zamknij projekt” w menu. Poza tym wsparcie techniczne dla programu jest słabiutkie – jedynie link do strony głównej producenta. W dziale support – te same manuale, co w pudełku z urządzeniem.

Możliwości edycji trasy w programie praktycznie nie ma. A przydałaby się np. funkcja sprawdzenia pomiaru wysokości i ewentualna korekta błędów. Poprzez zestawienie z danymi z takiego Google Earth można by usunąć anomalie zanotowanych wysokości.

Trzeba też się nagimnastykować z przypisaniem zdjęciom danych GPS. W programie można skorzystać z przesunięcia czasu zdjęcia/wszystkich zdjęć do przodu i do tyłu. Po kilku próbach udało mi się przypisać mniej więcej zdjęcia do trasy. Niestety, zapisanie w pliku .kmz i wyświetlenie w Google Earth nie daje dobrych rezultatów – miejsca zrobienia zdjęć wyświetlają się, natomiast same zdjęcia – nie. Kolejna obserwacja – spróbujcie wczytać trasę i przypisać jej zdjęcia a potem w nowym projekcie zrobić to samo. U siebie zaobserwowałem, że za każdym razem zdjęcia są wstępnie przypisywane do innych punktów trasy.

Sporo mam zarzutów w kwestii generowanych plików. Trasy można zapisać w postaci plików .itm, .kmz i .gpx. Pliki .kmz Google Earth wyświetla poprawnie. Natomiast do tej pory nie odkryłem, co zrobić, żeby trasy zapisane w formacie .kmz czy .gpx otworzyły się poprawnie w Google Maps. Duży minus za to.

Użyteczność

Teraz może kilka słów generalnie o użytkowaniu, do czego odbiornik GPS Pentagram PathFinder P3106 nada się, a w jakich przypadkach zupełnie nie sprawdzi się. Odbiornik chciałem wykorzystywać przede wszystkim do zapisu tras, na których jeżdżę. Do tego celu dostarczony software wystarcza. Przyporządkowanie zdjęć do trasy chyba lepiej wypadnie przy wykorzystaniu programu innego niż dostarczony. Dlatego w kontekście zdjęć ogarniczyłbym się jedynie do przypisania danych GPS poszczególnym zdjęciom. Lekkie rozczarowanie jest związane z pomiarem wysokości – pomiary są zbyt niedokładne, żeby były przydatne. Jeżeli ktoś chciał wykorzystać urządzenie jako licznik prędkości do jazdy na rowerze, to muszę rozczarować – pomiary są zbyt niedokładne. Poza tym w takim przypadku trzeba podłączyć przez bluetooth telefon. A skoro jesteśmy przy wykorzystaniu bluetooth, to zastanawiam się, dlaczego nie można wysłać do komputera logów odbiornika także przez bluetooth. Prędkość przesyłu przez kabelek to dramat – w moim aparacie fotograficznym przez kabelek transfer jest 100 razy szybszy (uwierzcie, nie przesadzam z tą prędkością). Wreszcie, jeżeli chodzi o krytykę rozwiązań – przy każdym podłączeniu do komputera zaczyna się ładować bateria. Zastanawiam się, czy takie doładowywanie nie wpłynie negatywnie na żywotność baterii.

Jak sobie radzić z błędami

Z kilkoma wadami oprogramowania/funkcjonowania odbiornia PathFinder 3106 udało mi się poradzić.

Błądzenie i niedokładne pomiary przebiegu trasy:

Przy włączeniu urządzenia należy najpierw ustawić je w trybie nawigacji. Po uzyskaniu połączenia z satelitą trzeba odczekać jeszcze około minuty, a następnie włączyć tryb logowania. Z moich obserwacji (oraz innych użytkowników) eliminuje to błądzenie odbiornika oraz poprawia jakość odwzorowania przebiegu trasy.

Kłopoty z połączeniem z odbiornikiem

Zauważyłem, że czasami przy otwartym projekcie jest problem z logowaniem do odbiornika. W takim przypadku należy wyłączyć program GPS Photo Tagger i włączyć go jeszcze raz (bo nie ma opcji zamknięcia projektu).

Pentagram PathFinder P3106 – ogólna ocena

Cóż mogę powiedzieć na koniec. Pentagram nie jest autorytetem, jeżeli chodzi o systemy nawigacji. Firma musi się jeszcze wiele nauczyć w zakresie oprogramowania przygotowanego do współpracy ze swoimi odbiornikami. Praca samego odbiornika jest do przyjęcia. Cieszy też długi czas działania na baterii – około 20 godzin. Myślę, że odbiornik jest wystarczający do następujących zadań:

  • zapis trasy wycieczek rowerowych
  • zapis miejsc wykonania zdjęć
  • nawigacja od czasu do czasu (duże miasta, ustalenie kierunku)

Jestem też przekonany, że jeżeli Pentagram nie poprawi jakości oprogramowania swoich odbiorników, może zniechęcić wielu potencjalnych klientów. Ja daję mały plus za działanie odbiornika i ogromny minus za jakość oprogramowania.

18 Comments so far ↓

  1. Gabi pisze:

    Witam, posiadam również Nokie E51 i chciałam prosić o kilka rad w sprawie GPS-a Proszę o kontakt na meila lub gg 4637052

  2. slavor pisze:

    Witam,
    posiadam odbiornik I-blue747 czyli to samo urządzenie co p3106 oraz jeden z modeli QSTARZ ale w innej obudowie. Jako były posiadacz E51 muszę powiedzieć że byłem zadowolony z połączenia tych urządzeń.Kupiłem po to aby połączyć funkcje logowanie trasy rowerowej oraz wędrówki po górach a także nawigacją samochodową. Hitem jest, że E51 pracowała na baterii 8h ciągłej nawigacji prowadząć bez utraty sygnały na mapach Garmin lub TomTom.
    Potwierdzam problem z dokładnym przyporządkowaniem fotek do lokalizacji – czy może da się przestawić zegar w gps ??.
    Nie mam natomiast problemu z logowaniem na postoju – jeśli jest różnica to ok 3m lub maksymalnie 5m. W Photo Tagger można zmienić kolor trasy. transfer danych z loggera nie jest aż taki straszny, logi z ok 1200km w kilka minut,<10.

    Brakuje mi tylko programu w telefonie i PDA , który ściągnie dane z loggera i wyświetli przejechaną trasę nawet bez fotek. Może ktoś z Was zna taki soft?

  3. Kolo pisze:

    Cześć,
    1) 8h to super wynik, u mnie nie ma szans na podobny. Pomijając ciągłą pracę bluetooth doczytałem, że bateria szybciej się czerpie na skutek pracy Garmina w tle – można to wyłączyć przy pomocy dodatkowego programu.
    2) z przypisaniem zdjęć jest o tyle dobre ułatwienie, że można wszystkie przesunąć jednocześnie i metodą prób i błędów można dojść wreszcie do prawidłowego ustawienia.
    3) co do programu do ściągania logów to podejrzewam, że to jest kwestia zagadnięcia programisty na jakimś forum hobbystycznym.

    Generalnie od strony softu bardzo marnie się prezentuje p3106 i mnie najbardziej to denerwuje :/.

  4. slavor pisze:

    Wczoraj po małej trasie rowerowej zwróciłem uwagę na opisane problemy. Faktycznie jak GPS gubił sygnał to logowanie pozycji było rozrzucone w promieniu 100m ale wtedy był w bloku więc można to wybaczyć. trasa 60 km ok 700kb zgrała się poniżej minuty.

    Kolo.. co do Garniaka to wystarczy wykasować jeden plik, nie musisz mieć dodatkowego programu. Ten wredny proces skracał mi prace samego telefonu z 7 do 3 dni. google prawdę Ci powie.

  5. ericandor pisze:

    Jesli chodzi o soft do sciagania logow telefonem, polecam BT747. Sa dwie wersje, dla komputerow stacjonarnaych (Windows, Linux, itd.) oraz dla telefonow (J2ME) – http://bt747.free.fr/ . BT747 umozliwia sciaganie logow, konwersje ich do roznych formatow (KML,GPX, itd.), podgladanie logow na mapie OSM, zmiane konfiguracji loggera (zaawansowane opcje), i wiele innych. Jedyny minus to bardziej skomplikowana obsluga.

    Co do kiepskiej dokladnosci wskazania wysokosci to sie zgadza, potrafi niezle plywac. Jesli jednak chodzi o pozycje, to przy widocznosci nieba (bez zaslaniania cialem) dokladnosc jest bardzo dobra, logi sie pokrywaja idealnie z drogami np. na google maps.

  6. ericandor pisze:

    Logi da sie takze sciagac po Bluetooth. Przy sciaganiu logow nalezy pamietac zeby przelaczy p3106 w tryb LOG, w trybie NAV sciaganie zostanie przerwane po paru minutach (problem ten istnieje podczas sciagania po kablu, nie wiem jak sie zachowuje podczas sciagania bo BT).

    BT747 ma opcje geotagowania zdjec, jak to dziala nie mam pojecia, nie uzywam.

    p3106 uzywa baterii kompatybilnej z bateria BL-5C firmy Nokia. Na originalnej baterii HX-N3650A w trybie logowania (bez BT) dziala ok. 25h, na originalnej baterii Nokii BL-5C ok. 27h, a na BL-5CA ok. 17h.

    p3106 w trybie logowania moze dzialac jak zwykly odbiornik GPS na BT i mozna uzyc go do nawigacji. Czyli logowac i nawigowac w tym samym czasie.

  7. Rafał pisze:

    Dzięki za te uzupełnienia. Jak tylko przetestuję polecany przez Ciebie program, napiszę coś nowego. Jeżeli chodzi o dokładność przypisania pozycji, to ostatnio doszedłem do wniosku, że w moim przypadku problemem jest przewożenie gpsa w kieszeni. Muszę zrobić sobie jakąś przystawkę na kierownicę i na niej zainstalować odbiornik.

  8. Piotr pisze:

    Mam pytanie, czy da się oficjalną drogą, lub tez nieoficjalną włączać/ wyłączać usypianie przy braku bluetooth w pentagramie? Bo z tego co widzę to cały czas muszę mieć włączony BT w telefonie by pentagram logował?

  9. Rafał pisze:

    Nie wiem, czy dobrze rozumiem, o co pytasz.

    Jeżeli chcesz, żeby logger logował cały czas, to wystarczy ustawić w pozycji logowania przełącznik. jeżeli w pewnym momencie poczujesz potrzebę uruchomienia nawigacji na telefonie, to włączysz w nim BT i włączysz program, który masz zainstalowany do nawigacji. Po skończeniu możesz wyłączyć BT, a odbiornik będzie cały czas logował i tak.

  10. Piotr pisze:

    W jednym z opisów zrozumiałem to tak, że żeby urządzenie pracowało jako logger czy jakkolwiek inaczej, to musi mieć cały czas zestawione połączenie BT.
    I właśnie tylko przy opisie Pentagrama się z tym spotkałem. Rozważam zakup tego ustrojstwa ale właśnie to mnie niepokoiło.
    Problem jest taki, że w moim przypadku wyjazd czasem oznacza miesiąc w miejscach, gdzie nie bardzo mogę zrzucić log przez USB. W przypadku chipsetu MTK nadzieja jest wlasnie w bt747. To jednak problem z USB oznacza, że i czasem z prądem dla ładowarki też bywa problem. I teraz jeśli jednocześnie jeszcze miałbym doładowywać telefon komórkowy, który poprzez właczone BT się rozładowuje szybciej to w ogóle cała impreza mija się z celem.
    Ogólnie to rozważałem też QStarz ale cena póki co zabija.

  11. Rafał pisze:

    Rozumiem i już wyjaśniam.

    Generalnie trasę loguje się samodzielnie i odbiornik nie musi być połączony przez bluetooth z telefonem. Połączenie z telefonem jest potrzebne, jeżeli chcesz nawigację mieć na trasie.

    Bluetooth w telefonie musisz włączyć, jeżeli chcesz zgrać logi z odbiornika za pomocą BT747. Po zgraniu tras spokojnie można bluetooth wyłączyć.

    Co do kwestii ładowania baterii. Zauważ, że w odbiorniku jest montowana bateria kompatybilna z BL-5c nokii. Więc jeżeli masz telefon nokia z baterią tego typu, to możesz w razie potrzeby podmienić baterie i naładować baterię od loggera przez telefon.

    Niestety nie znam innych urządzeń na rynku, więc nie jestem Ci w stanie powiedzieć, jak Pathfinder p3106 wypada w stosunku do konkurencji. Jeżeli natomiast chodzi o zastosowanie do wypraw wielodniowych, to ja musiałem swoją baterię ładować co 2 dni średnio (ok. 16 godzin pracy).

  12. Piotr pisze:

    I wszystko jasne. Wielkie dzięki.

  13. Tytooss pisze:

    Do geotagowania zdjęć polecam GeoSetter (www.geosetter.de), a logi nieźle zgrywa się (także przez BT zainstalowany jako port COM) „MTK GPS Logger download Utility” (http://homepage2.nifty.com/k8/gps). Konwersja śladów: „NMEA to KMZ file converter”.

  14. wiktor pisze:

    witam. zaprzepaściłem gdzieś oryginalną płytkę z oprog do odbiornika a soft ściągięty ze strony pentagramu pyta o klucz. czy mógłby mi ktoś podrzucić? dzięki

  15. JacekM pisze:

    Cześć,

    Bardzo dobrze wydane pieniędze.

    Nie napisaleś (albo nie doczytałem) że logger ma 3 definiowane tryby pracy:Pieszy, rowerzysta, Samochód . Można je samodzielnie modyfikować. Tzn logowanie zacznie się powyżej prędkości 5km/h , albo co 100metrów itd… Ustawia się to dołączonym softem.

    Zeby wrzucić coś na GoogleMaps potrzebujesz KML umieścic gdzieś na serwerze www. Link do nigo wkleic w przeglądarce na google maps i potwierdzić „Przeszukaj mapy”.
    Po wyświetleniu scieżki na mapie otrzymujesz opcje „Zapisz mapy” itd…

    Po tym kroku możesz już do wyświetlonej mapy pobrać link i komus przekazać:
    np. wynik krecenia się z loggerem w kieszeni
    :
    http://maps.google.pl/maps/mm?hl=pl&ie=UTF8&ll=53.436174,14.546192&spn=0.020197,0.066047&z=15&iwloc=lyrftr:kml:cu4G8yGAGUgIooFG3iBLfFpWiVn0hQHEuUMRIm6obCQ,9737711F5FD4E096,,

    Żeby wydobyć KML` z KMZ zmień rozszerzenie .kmz na np .zip i wypakuj to – w środku masz .kml.

  16. Rafał pisze:

    Hej, dzięki za to uzupełniające info.

    Jeżeli chodzi o te tryby samochód, pieszy, rower, to z mojej praktyki – przynajmniej na rower – najlepiej włączyć zapis co sekundę i nic więcej. A i tak pomiar odległości nie jest na tyle dokładny, jak przy liczniku rowerowym. Z tym że jeżdżę z odbiornikiem w kieszeni, a gdzieś czytałem, że to może mieć wpływ na dokładność pomiaru.

  17. Hubert pisze:

    Ja zabrałem na urlop odbiornik GPS Trip Recorder 747A+. Zaopatrzony aplikację w GPS Photo Tagger na PC. Jestem nic rozczarowany. Niedokładność odczytu straszna, oprogramowanie do odczytu danych napisane beznadziejnie (skanowanie portów COM, które trzeba emulować).

    Cokolwiek bym nie robił to tagować zdjęcia potrafi jedynie wg czasu UTC i nie pomaga ustawienie w zdjęciach czasu podwójnego (UTC i UTC+1). Bateria litowo-jonowa wystarcza na kilka dni pracy, bufor pamięci na jakieś 2 tygodnie. Jedyna opcja to eksport tras do sensownego formatu i zabawa w Geosetterze.

    Mniej nerwów kosztuje zabawa z tradycyjnym GPSem, który choć kosztuje ze 4 razy tyle, to posiada więcej możliwości. A zasilanie na baterie paluszki w dziczy jest nie do przecenienia.

  18. [...] 2009 pisałem na blogu recenzję odbiornika GPS Pathfinder P3106. Odbiornik służył mi do logowania moich tras. Współpracował z posiadanym wówczas telefonem [...]

Leave a Comment





1 Trackbacks / Pingbacks

  1. Odbiornik GPS do jazdy na rowerze to przeszłość | KOŁO ROWERU - moje wycieczki rowerowe